wtorek, 18 czerwca 2013

Czy myślenie odstrasza? - Recenzja z XX jubileuszowych "Zmysłów Sztuki"

XX Jubileuszowe "Zmysły Sztuki" rozpoczęte
(fot. Anna Pszonka)

   Od listopada 2010 roku, co mniej więcej pięć tygodni, spotykamy się w Królewskiej Cukierni Wilanowskiej na "Zmysłach Sztuki". Przychodzimy, by chłonąć sztukę wszystkimi zmysłami, by dowiadywać się, jak i gdzie artyści poszukują inspiracji, jak wygląda ich warsztat twórczy, dlaczego tworzą, skąd wybór takiej czy innej dziedziny sztukiOdpowiedzi artystów na pytania nurtujące uczestników spotkań, mają ułatwić odbieranie i zrozumienie sztuki, a także uwrażliwić wszystkie zmysły na przekaz artystyczny. Poznanie współczesnych dzieł, motywacji ich twórców oraz źródeł inspiracji, ma pomóc zrozumieć minioną twórczość. 

"Zmysłowa Impresja©"
(fot. Anna Pszonka)

   A wszystko to dzieje się się w gościnnych progach  Muzeum Pałacu w Wilanowie, w swobodnej atmosferze Cukierni, przy znakomitym tokaju i artystycznym ciastku©, gdzie otoczeni doskonałym malarstwem odkrywamy za każdym razem coś nowego. 

  Andrzej S. Grabowski, twórca i kurator "Zmysłów Sztuki", zaproponował formułę swobodnej wymiany myśli, dyskusję, otwartą rozmowę. Niestety, coraz częściej nachodzi mnie myśl, a właściwie żal, że w szkołach nie tylko nie uczymy się wrażliwości na sztukę, ale także erystyki - sztuki prowadzenia sporów, dyskusji, umiejętności takiego argumentowania, by dowieść słuszności głoszonego poglądu, przekonać oponenta i skutecznie odeprzeć lub obalić jego poglądy. Sztuka ta przydałaby się każdemu, a niektórym osobom nawet bardzo, bo przecież w dyskusji nie chodzi o to, by wygłaszać prawdy absolutne, banały czy komunały, głosem nieznoszącym sprzeciwu. Można prowokować, ale po co być przy tym agresywnym? Przecież ciekawiej jest rozmawiać. Pytać i czekać na odpowiedź, a nie samemu sobie odpowiadać. Być zaciekawionym i otwartym na drugą stronę. I słuchać, i umieć milczeć, bo poprzez milczenie czasem można powiedzieć znacznie więcej.
Władysław Serwatowski
i Janusz Wojnarowski
(fot. Anna Pszonka)
  To jedna z refleksji, jaka mnie naszła podczas XX jubileuszowego spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki". Podziwiam Władysława Serwatowskiego za jego erudycję, elegancję i spokój z jakim poradził sobie z dziwnym oponentem, jak również za umiejętność milczenia pełnego treści. 
   Oglądając na początku spotkania krótki film, przygotowany dzięki sponsorowi spotkań - firmie  Per Aarsleff Polska, pokazujący dziewiętnaście spotkań z cyklu "Zmysły Sztuki", uświadomiłam sobie, że każde było tak inne, oryginalne, specyficzne, że pamiętam nie tylko osoby, które gościliśmy, ale wrażenia, nastroje, szczególne momenty, a także... smaki ciastek©.
   XX spotkanie będzie mi się kojarzyć z myśleniem i terminem "malarstwo postfotograficzne". Dlaczego? 
   Andrzej S. Grabowski, przedstawiając Władysława Serwatowskiego, powiedział, że jest to człowiek, który specjalizuje się w myśleniu. Obserwując w tym momencie uczestników spotkania, odniosłam wrażenie, że ludzie obawiają się myślenia, usztywniają się i wycofują. Filozofia w sztuce czy filozofia dla sztuki, to kolejny trudny temat, przy którym swobodna rozmowa sprawia trudność. Bycie filozofem chyba nie jest łatwe. Władysław Serwatowski, opowiadając o swoich kontaktach ze światem sztuki, na pytanie Andrzeja, jak artyści przyjęli filozofa, powiedział, że "filozofia była ukryta za reklamą".
A na ścianie: Hłasko,
Warlikowska i Moryciński
(fot. Anna Pszonka)
   A co o spotkaniu, tuż po jego zakończeniu, napisała Irena Makarewicz"Trzy największe zaskoczenia z dzisiejszego wieczoru - dzięki Panu Władysławowi dowiedziałam się, że Krzysztof Penderecki to utalentowany grafik (zapis nutowy Kosmogonii), portret Marka Hłaski - autorstwa Pana Antoniego Janusza - pierwsze dla mnie tak wspaniałe ujęcie pełni charakteru Hłaski jako człowieka, no i Zmysłowa Impresja - ciastko inne niż wszystkie dotąd, niesamowite normalnie [;)]!"
   I tak rozmowa z Cukierni przeniosła się do grupy "Zmysły Sztuki" na FB, gdzie Władysław Serwatowski przekazał kilka dodatkowych informacji: "Krzysztof Penderecki wystawiał partyturę i notacje dla "Cosmogony" na wystawie "Ziemianie na Księżycu" w Warszawie w 2009, w 40 rocznicę misji "Apollo 11". Partytura ta powstała na zamówienie Sekretarza Generalnego ONZ U Thanta, a prawykonanie utworu Pendereckiego miało miejsce 24.10.1971 w Nowym Yorku. Los Angeles Philharmonic Orchestra dyrygował Zubin Mehta. Wersja graficzna dyptyku jako akwaforta i akwatinta były opracowane przez art. plastyka Zygmunta Piotrowskiego w 1985 roku."
   Bo spotkania trwają nie godzinę, dwie, ale znacznie dłużej, a czasem przenoszą się jeszcze do mediów społecznościowych czy korespondencji elektronicznej. Co więcej, dzięki temu, że na kolejne spotkania przychodzą artyści, których gościliśmy wcześniej, to zawsze można wrócić do pewnych tematów, dopytać, dowiedzieć się więcej. 
A w tle ptaki
(fot. Anna Pszonka)
   A dlaczego będę pamiętać "malarstwo postfotograficzne"? Bo ujęło mnie, że Antoni Janusz Wojnarowski nie przedstawia fotorealizmu, ale fantastycznie przetwarza i wyciąga na pierwszy plan wrażenia, charaktery przestawianych osób, dominujące cechy ich osobowości. Fotografia to jedynie inna forma szkicowania. Zresztą zaobserwowałam, że Janusz w pewnym momencie wyjął aparat fotograficzny i zrobił kilka "szkiców" jednego z uczestników spotkania. Będę wypatrywać wśród przyszłych prac portretu tej osoby.
   Bardzo podobały mi się krajobrazy autorstwa Janusza. Jeśli odwiedzą Państwo Cukiernię, to proszę zwrócić szczególną uwagę na ten niebieski. Wisła na nim przedstawiona hipnotyzuje, zaprasza na rejs po jej wodach, pulsuje światłem, przestrzenią, zapachem. 
   Rozmawialiśmy o twórczości jako darze szaleństwa, o postaciach ze świata sztuki, o poszukiwaniu w sobie talentu i rozwijaniu go czasem wbrew marzeniom rodziców, o kolorach, świetle, płaszczyźnie, Wiśle i ptakach, podpisywaniu obrazów, o wizji, zamiarze i rezultacie, o tym, że rysunek czasem nie odpowiada myśli. A także o tym, czy technika mieszana to wzbogacenie przekazu czy może jednak zagubienie? O inspiracji przyrodą, ale i o poszukiwaniu form abstrakcyjnych. 
   Tematów było mnóstwo, wiele z nich kontynuowaliśmy w mniejszym gronie długo po tym, jak większość gości rozeszła się do domów, zabierając ze sobą aromat tokaju, smak ciastka "Zmysłowa Impresja©", wrażenia, myśli, refleksje, niezadane pytania, frapujące odpowiedzi. Antoni Janusz Wojnarowski zabrał ze sobą także prezent od sponsora "Zmysłów Sztuki" - przedstawiciela firmy Winsor&Newton. Zarówno Janusz, jak i Władysław Serwatowski, a także osoby pomagające w organizacji spotkań, w tym i ja, dostaliśmy przepiękne wydawnictwa od Muzeum Pałacu w Wilanowie

Prezentuję monogram Jana III Sobieskiego
(fot. Anna Pszonka)
   Zapraszam do odwiedzenia profilu "Zmysły Sztuki" na FB, gdzie zamieściłam więcej zdjęć ze spotkania. 
   Polecam także wizytę w Muzeum Pałacu w Wilanowie, gdzie można obejrzeć m.in. wystawę "Primus inter pares", a w Królewskiej Cukierni Wilanowskiej obrazy Antoniego Janusza Wojnarowskiego.
   O kolejnym spotkaniu z cyklu "Zmysły Sztuki" napiszę już wkrótce.

czwartek, 30 maja 2013

Zaproszenie na XX jubileuszowe spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki"

   13 czerwca 2013 roku (czwartek), o godz. 19:00 spotkamy się na XX jubileuszowych „Zmysłach Sztuki”. Gośćmi Muzeum Pałacu w Wilanowie będą Antoni Janusz Wojnarowski – artysta malarz, oraz Władysław Serwatowski – filozof sztuki, popularyzator polskiej kultury, bibliofil, numizmatyk, plakacjoner, rzeczoznawca i weksylolog. 

   Porozmawiamy oczywiście o sztuce i źródłach inspiracji, o potrzebie tworzenia i warsztacie twórczym, o tym jak na płaszczyźnie płótna oddać charakter, stan duszy, emocje i uczucia portretowanej osoby, ale także o promocji polskiej sztuki współczesnej zagranicą i o nietypowych pasjach.    
   Uczestnicy spotkania zostaną poczęstowani ciastkiem o nazwie "Zmysłowa Impresja©", które zaprojektowali nasi goście przy udziale kuratora projektu Andrzeja S. Grabowskiego. Smakowo skomponuje i wykona słodką niespodziankę mistrz cukierniczy z Królewskiej Cukierni Wilanowskiej.
   Zapraszam serdecznie w imieniu dyrektora Muzeum Pałacu w Wilanowie Pawła Jaskanisa oraz Fundacji "andART", współorganizatora spotkań z cyklu "Zmysły Sztuki".
   Wystawę obrazów Antoniego Janusza Wojnarowskiego będzie można oglądać do 15 lipca br.


Kilka słów o gościach XX jubileuszowego spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki":

Antoni Janusz Wojnarowski 
(artjanusz@poczta.onet.pl)
Urodził się 6 maja 1946 roku.
Autor ponad dwudziestu wystaw indywidualnych w Axel (Holandia), Essen, Lemgo, Mülheim/Ruhr (Niemcy), Elblągu, Legnicy, Płocku, Warszawie.
Brał udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych i problemowych w kraju i za granicą (Japonia, Niemcy, Rosja, USA, Włochy).
Stypendysta The Pollock-Krasner Foundation (1999).
Mieszka w Warszawie.


Władysław Serwatowski
Warszawianin, od Walentynek '49.
Młodość wypełniał treningiem pływackim w AWF, rzutami dyskiem i oszczepem w szkółce Janusza Sidły i nauką języków.
Misja Apollo'11 oglądana w TV francuskiej zainspirowała go do szukania wzoru dla Flagi Ziemi.
W mediach Ameryki, Azji i Europy opublikował ponad 1000 artykułów, reportaży i wywiadów dot. kultury, sztuki, polityki, sportu i flagi.
Jako komisarz/scenarzysta przygotował 150 wystaw monograficznych, które w latach 1973-2013 zrealizował w Australii, Belgii, Chinach, Czechach, Francji, Hiszpanii, Italii, Japonii, Kanadzie, Niderlandach, Niemczech, Polsce, Rosji, Słowacji, Szwecji, Tunezji, Ukrainie, USA, Wenezueli i ZSRR.
Katalog Biblioteki Narodowej informuje o 34 tytułach książek jego autorstwa.
25 lat wypełnił pracą na rzecz wizerunku polskich teatrów w Lublinie, Wrocławiu i Warszawie.
10 lat doradzał i publikował artykuły w zakresie marketingu na rzecz wizerunku Polski - dla PAIiIZ, Instytutu Marki Polskiej i MSZ.
Był komisarzem generalnym Polski na EXPO'92 w Sewilli i doradcą Komisarza Polski na EXPO'98 w Lizbonie.
Od 2005 autor niezależny.
Uprawiał transfer wiedzy w uczelniach Belgii, Chin, Danii, Francji, Hiszpanii, Kanady, Niemiec, Polski, Rosji, Szwecji, Ukrainy, Wenezueli, Wielkiej Brytanii.
Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Weksylologicznego.
Od 2007 wykłada w Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych.
Bibliofil, numizmatyk, plakacjoner, rzeczoznawca i weksylolog.

niedziela, 12 maja 2013

Jak się śpiewa śmiech? - Recenzja z XIX spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki"

   Głos Iwony Tober wlał się kaskadą w każdy zakamarek Królewskiej Cukierni Wilanowskiej. Dźwięk wypłynął przez otwarte okna, zatrzymał przechodzących turystów, pogładził płatki magnolii na dziedzińcu Pałacu, powędrował nad pałacowe ogrody. Jestem pewna, że nawet ptaki zamilkły na chwilę i zwróciły uwagę na belcanto - piękny śpiew, który był im tego wieczoru konkurencją.  
Iwona Tober skończyła śpiewać arię Lauretty.
Po prawej zasłuchany prof. Jerzy Nowosielski
(fot. Anna Pszonka)
   Bez mikrofonu, wzmacniaczy, cudów techniki. Mocno, aksamitnie i wzruszająco zabrzmiała aria Lauretty "O mio babbino caro" z opery "Gianni Schicchi" Giacomo Pucciniego. Sopran Iwony zaczarował gości, którzy tłumnie przybyli na XIX spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki". I tych we wnętrzu Cukierni ozdobionej obrazami oraz rysunkami prof. Jerzego Nowosielskiego, i tych, którzy z powodu braku miejsca, siedzieli przy stolikach ustawionych przed Cukiernią. 
   Na początku spotkania obejrzeliśmy dwa materiały filmowe, które wprowadziły nas w temat i nastrój. 
   Pierwszym był film z cyklu "Zmysły Sztuki Dawniej i Dziś", w którym prof. Jerzy Nowosielski odpowiada na pytania dotyczące technik malarskich, jakimi charakteryzowała się Szkoła Holenderska w XVII wieku. Pretekstem do tej rozmowy jest obraz z kolekcji wilanowskiej pt. "Szewc" oraz tajemnice jakie niesie w sobie jego historia. 



   Drugi film, który można obejrzeć w moim poprzednim poście zapraszającym na spotkanie, to nagrania wystąpień Iwony Tober m.in. z czasów, kiedy śpiewała w zespole Mazowsze. Do tego posta dołączam nagranie arii Lauretty. Niestety, nie z XIX spotkania, niemniej warto posłuchać Iwony Tober śpiewającej liryko-koloraturowym sopranem o tym, jak młoda, zakochana dziewczyna błaga ojca, aby umożliwił jej małżeństwo z wybranym. 


   
   XIX spotkanie było nie tylko plastyczne, muzyczne, filmowe, ale również... dydaktyczne. 
   Prof. Jerzy Nowosielski przeprowadził krótki, niezwykle dowcipny i obrazowy wykład na temat nauki rysowania. Jak powiedział, nie każdy może nauczyć się malowania, ale każdy może nauczyć się rysować. Ponieważ toczyła się dyskusja o talencie, zdolnościach i umiejętnościach, Andrzej S. Grabowski przytoczył słowa swojego ojca, Juliana Grabowskiego, również artysty malarza: "Niedźwiedzia można nauczyć jeździć wokół cyrkowej areny, ale niedźwiedź sam nie pojedzie rowerem z Krakowa do Warszawy." I tak jest z tworzeniem. Można nauczyć się pewnych czynności, posiąść technikę, ale to nie wystarczy, by być twórcą. 
Mini wykład prof. Jerzego Nowosielskiego
(fot. Anna Pszonka)
    Z kolei prof. Jerzy Nowosielski odniósł się do zdolności - jednych można nauczyć czegoś w miesiąc, inni, aby opanować to samo, potrzebują pół roku, a jeszcze inni te same efekty uzyskają po latach. 
   Odnosząc się do swojej dziedziny, Iwona Tober przyznała, że ze śpiewem jest znacznie trudniej. Sam słuch muzyczny nie wystarczy, bo trzeba mieć warunki głosowe. Niektórzy mają warunki, ale nie mają słuchu.  
    Nauka śpiewu jest dość skomplikowana. Nie można zajrzeć do gardła, spisać czy wyrysować technicznie, co i jak uruchomić, by wydobył się taki a nie inny głos. Trzeba z pewnością rozwinąć wyobraźnię. 
Iwona i aria Lauretty
(fot. Anna Pszonka)
   A jak uczyła się Iwona? Tak jak dawniej bywało, gdy uczeń miał pasję, to szukał mistrza i wędrował, wyruszyła z domu, by terminować u Haliny Mickiewiczówny. Opowiadając o tym, jakich metod używała jej mistrzyni, przytoczyła m.in. taki przykład: "Wyobraź sobie, że masz głowę przeciętą w okolicy ust. Górną połowę odchylasz daleko do tyłu i wydobywasz głos." Spróbują Państwo? 
   Właśnie, a jak się śpiewa śmiech? Okazuje się, że tak samo jak się śpiewa inne dźwięki, otwierając rezonatory i uderzając w nie. Jakby śmiech był rozpisany w nutach. Hmmm... Proste?  
   Rozmawiając o inspiracji, bo ten temat zawsze ciekawi naszych gości, dotarliśmy do natury. 
   Zarówno prof. Jerzy Nowosielski obserwuje przyrodę i z niej czerpie tematy do swoich prac, tak i Iwona Tober podgląda świat natury - słucha śpiewu ptaków i w pewnym sensie uczy się od nich. Co ciekawe, podczas gdy sopranistka podsłuchuje ptaki i ozdobniki jakie tworzą te małe stworzenia, basy podglądają... krowy. Od nich uczą się miękkich, niskich dźwięków. Szkoda, że współczesny człowiek tak mało skupia się na otaczającej go naturze, tak mało słyszy, tak słabo i powierzchownie widzi. Może spróbują Państwo wsłuchać się rano w śpiew ptaków? Niektóre zaczynają swoje trele już około godziny 3 nad ranem. Polecam.
"Zielone korytka" i goście delektujący się
Aksamitną Aidą© (fot. Anna Pszonka)
   W obrazach prof. Jerzego Nowosielskiego, czule zwanych przez artystę "korytkami", można dostrzec elementy przyrody. Na przykład w "zielonych korytkach" odbija się ogród pielęgnowany przez Basię, żonę Jerzego. W obrazach zawieszonych nad drzwiami Cukierni jest zaklęty ruch, wibracje piór ptasich. Rysunki natomiast, jak to kokieteryjnie ujął profesor, są zbliżone do jego charakteru, czyli delikatne. Poza przyrodą i przestrzenią, w jego pracach pojawiają się detale architektoniczne, formy geometryczne, pełne napięć emocjonalnych albo wręcz przeciwnie - miękkie i łagodne.
   A na dowód tego, że inspiracja błąka się przedziwnymi ścieżkami, to "korytka", czy właściwie ich kształt, są dalekim wspomnieniem chorągwi - cienkich, pionowych płacht z filmów Akiro Kurosawy, które wiele lat temu fascynowały profesora. 
Aksamitna Aida© (fot. Anna Pszonka)
   Co jeszcze łączy Iwonę Tober i prof. Jerzego Nowosielskiego? Oboje sięgają do historii. Profesor, którego fascynuje technologia, dawne techniki malarskie, maluje w oparciu o twórczość historyczną. Iwona Tober śpiewa głównie repertuar XIX-wieczny, opery werystyczne. 
   Oboje potrafią pięknie, obrazowo, dowcipnie mówić o swojej pracy, pasjach, inspiracji. Przekazują mnóstwo emocji w swojej twórczości. 
   Ponieważ wszystko niestety kiedyś się kończy, tak i XIX spotkanie, pełne wrażeń wzrokowych i słuchowych, dotarło do finału - do prawdziwej słodkości o nazwie "Aksamitna Aida©", wspólnego cukierniczego dzieła prof. Jerzego Nowosielskiego, Iwony Tober i Andrzeja S. Grabowskiego. 
   Zaskoczyła mnie dyskusja na temat informowania o ciastku przed spotkaniem. Niektórzy goście woleliby nie wiedzieć wcześniej, jaka ciastkowa uczta nas czeka, a inni wręcz przeciwnie, chcieliby widzieć na zaproszeniu projekt ciastka. Która opcja przeważy na następnym spotkaniu, 13 czerwca br.? Nie wiem, ale jestem bardzo ciekawa, bo to będzie spotkanie XX jubileuszowe, na które już Państwa zapraszam.
Ciastko palce lizać... (fot. Anna Pszonka)
   Andrzej S. Grabowski, kurator "Zmysłów Sztuki", dziękuje Muzeum Pałacu w Wilanowie i Królewskiej Cukierni Wilanowskiej, goszczących nas w swoich pięknych barokowych wnętrzach, firmie Per Aarsleff Polska, dzięki której możemy raczyć się znakomitym tokajem - tym razem innym, bardziej wschodnim, dostarczanym przez Winiarnię Lippóczy Pince Sztyler & Hegedus, oraz firmie Savel - oficjalnemu przedstawicielowi firmy Winsor&Newton znanej z produkcji doskonałej jakości farb, mediów i akcesoriów malarskich. Zarówno Muzeum Pałac w Wilanowie, jak i firma Savel przygotowują upominki dla artystów, których gościmy na "Zmysłach Sztuki".
  Obrazy i rysunki prof. Jerzego Nowosielskiego można oglądać w Królewskiej Cukierni Wilanowskiej do 10 czerwca br. Zapraszam serdecznie!
  Więcej zdjęć ze spotkania zamieściłam na profilu "Zmysły Sztuki" na FB.

czwartek, 25 kwietnia 2013

Zaproszenie na XIX spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki"

   9 maja 2013 roku (czwartek), o godz. 19:00 spotkamy się po raz dziewiętnasty na „Zmysłach Sztuki”. Gośćmi Muzeum Pałacu w Wilanowie będą Jerzy Nowosielski – artysta malarz, technolog, profesor zwyczajny Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, Wydział Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki, oraz Iwona Tober – śpiewaczka obdarzona aksamitnym sopranem o ciepłej barwie.

  Porozmawiamy o sztuce i źródłach inspiracji, o potrzebie tworzenia i warsztacie twórczym, o historycznych technikach malarskich oraz o muzyce dawnej, której będziemy mieli okazję posłuchać.
 Uczestnicy spotkania zostaną poczęstowani ciastkiem o nazwie "Aksamitna Aida©", które zaprojektowali nasi goście - prof. Jerzy Nowosielski i Iwona Tober, przy udziale kuratora projektu Andrzeja S. Grabowskiego. Smakowo skomponuje i wykona słodką niespodziankę mistrz cukierniczy z Królewskiej Cukierni Wilanowskiej.
   Zapraszam serdecznie w imieniu dyrektora Muzeum Pałacu w Wilanowie Pawła Jaskanisa oraz Fundacji "andART", która od stycznia br. jest współorganizatorem spotkań z cyklu "Zmysły Sztuki".

   Wystawę obrazów prof. Jerzego Nowosielskiego będzie można oglądać do 10 czerwca br.



Zgodnie z tradycją, kilka słów o naszych gościach:

Jerzy Nowosielski - artysta malarz, technolog, profesor zwyczajny Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, Wydział Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki.
   Specjalizuje się w dawnych technikach malarskich – techniki temperowe oraz olejno-żywiczne.
   Autor kilkunastu ekspertyz dotyczących zagadnień z technologii malarstwa sztalugowego. Wykonawca wielu realizacji i rekonstrukcji malarskich w obiektach kościelnych i świeckich. W swoim dorobku ma także prace malarskie wykonane na zamówienie instytucji państwowych i prywatnych kolekcjonerów dzieł sztuki.
   Jego prace znajdują się m.in. w zbiorach muzeów Bydgoszczy, Przemyśla, Słupska i Koszalina.
   Wieloletni dziekan Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki warszawskiej ASP.
   Jest autorem około 70 recenzji prac magisterskich, doktorskich, habilitacyjnych i profesorskich z dziedziny sztuki.
   Swoje prace z malarstwa i rysunku prezentował na 35 wystawach indywidualnych na terenie kraju, jak i zagranicą. Uczestniczył ponadto w 48 wystawach zbiorowych.

Iwona Tober - artystka obdarzona aksamitnym sopranem o ciepłej barwie świetnie czuje się w repertuarze operowym i operetkowym.
   Działalność sceniczną rozpoczęła w Państwowym Zespole Ludowym Pieśni i Tańca „Mazowsze”, jako śpiewaczka – tancerka. Podczas współpracy z Zespołem odbyła liczne tournee po wielu krajach europejskich, USA, Kanadzie i Japonii. Koncertując z “Mazowszem” wykonywała znaną solową, liryczną piosenkę “Ej, przeleciał ptaszek”. 
   Ukończyła Akademię Muzyczna w Gdańsku na wydziale Wokalno-Aktorskim, gdzie studiowała w klasie śpiewu prof. Haliny Mickiewiczówny (2002).
   W ramach stypendium uczęszczała do klasy śpiewu prof. Ingrid Kremling w Hochschule für Musik und Theater w Hamburgu.
   Podczas mistrzowskich kursów wokalnych doskonaliła swoje umiejętności u znanych śpiewaków: Katii Riccarelli, Renaty Scotto, Salvatore Fisichelli i Ronaldo Panereia.
   Zadebiutowała w 2002 roku na scenie Opery Bałtyckiej w Gdańsku, partią hrabianki Anastazji w “Księżniczce Czardasza” E. Kalmana.
   Prowadzi bogatą działalność koncertową śpiewając na festiwalach muzycznych w Polsce i za granicą, m.in.: „Europejski Festiwal im. J. Kiepury” w Krynicy, Międzynarodowy Festiwal Muzyczny im. J. Offenbacha w Bad Ems w Niemczech, Festiwal „Discover Poland” w Santa Monica w Kalifornii i „Baltic Festival” w Karlshamn w Szwecji.
   Jej występy cieszą się ogromnym powodzeniem w Słowenii, na Ukrainie, w Chorwacji, Szwecji, USA, Kanadzie, Chinach i Japonii.





Spotkanie tylko dla widzów dorosłych. Wstęp wolny. Ilość miejsc ograniczona.
Przyjęcie zaproszenia na spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki” jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na wykorzystanie wizerunku w celach promocyjnych.

wtorek, 9 kwietnia 2013

"Uwikłany" z XVIII Zmysłów Sztuki

  Zapraszam do zapoznania się z maleńkim wycinkiem świata fraktali Krzysztofa Kalinowskiego i muzyki Wojciecha Błażejczyka. Materiał został nagrany 28 marca 2013 roku podczas XVIII spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki" w Wilanowie. 

Grafika i animacja - Krzysztof Kalinowski
Muzyka i wykonanie - Wojciech Błażejczyk - gitara elektryczna, live electronics.