poniedziałek, 15 września 2014

Czy malarstwo i muzyka mówią tym samym językiem? - recenzja z 27. spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki"

   Kto nie był, niech żałuje. Wprawdzie nie było wolnych miejsc, bo goście dopisali, wypełniając Oficynę Kuchenną pozytywną atmosferą wyczekiwania na doznania artystyczne. 
Andrzej S. Grabowski - kurator "Zmysłów Sztuki", 
Jacek Maślankiewicz & Krzysztof Ścierański (fot. BM)
   Osoby, które przychodzą po raz kolejny na "Zmysły Sztuki" wiedzą, że warto pojawić się wcześniej i zająć dobre miejsce:-) Jednak, jak ktoś ma potrzebę poznawczą, to nie obawia się postać przez ponad 3 godziny. Tak, tak, tyle trwało ostatnie spotkanie. Co ciekawe, będąc na miejscu, można było odnieść wrażenie, że minęło jak z przysłowiowego bicza trzasł. Pojęcie czasu najwyraźniej jest względne. Sądzę, że wynika to między innymi z tego, że podczas "Zmysłów Sztuki" mówimy o sztuce właśnie normalnie, prawdziwie, w sposób zrozumiały, często dowcipny, ale i pełen metafor, czasem też gorzkich słów, kiedy na przykład pojawia się wątek braku zrozumienia dla twórców - szczególnie przez decydentów dysponujących funduszami i właśnie braku funduszy na rzeczy ważne. 
Zasłuchani (fot. BM)
   Cieszy mnie, że wokół "Zmysłów Sztuki" zbudowała się pewna społeczność, grupa osób, które wpisały to wydarzenie w swój kalendarz, które przyprowadzają swoich przyjaciół, znajomych, rodzinę, które z niecierpliwością czekają na kolejne spotkanie. Dostało nam się za wakacyjną przerwę, zbyt długą zdaniem naszych gości:-)
   Wchodzących do Oficyny Kuchennej witały obrazy Jacka Maślankiewicza, znakomitego artysty malarza, na których twórca w hipnotyzujący sposób gra światłem. A skoro o grze mowa, to spotkanie rozpoczęło się od "Kompozycji Pałacowej", którą przygotował i wykonał Krzysztof Ścierański - najlepszy polski gitarzysta basowy, muzyk sesyjny, kompozytor.
"Słodka ŚcieMa" vel "Pałacowa Kostka"
(fot. BM)
  No właśnie, czy malarstwo i muzyka mówią tym samym językiem? Krzysztof w tak lekki i dowcipny sposób podjął temat pojęć łączących malarstwo i muzykę. Choćby w warstwie słownej używamy terminów takich jak kompozycja, barwa, kolor, odcień, rytm. Wszystkie są ważne i zauważalne zarówno na obrazach, jak i w utworach muzycznych. Każdy akord ma swój niepowtarzalny odcień. Każdy obraz to kompozycja. 
   Nawet ciastko "Słodka ŚcieMa" (od Ścierański & Maślankiewicz) vel "Pałacowa Kostka" ma swoją barwę nie tylko tą widoczną, fizyczną, ale także muzyczną. Zdaniem Krzysztofa jest w kolorze A-dur, czyli żółtym. Oczywiście Krzysztof zagrał nam kolor ciastka. 
   Gitara jest jakby częścią Krzysztofa. Kiedy tylko ma ją w rękach, to palce same wędrują po strunach. Co ciekawe, Krzysztof posiada wiele gitar, niepowtarzalnych, różnokolorowych - żeby było bardziej plastycznie. Poznaliśmy gitarę błękitną, "piasek pustyni", niebieską, burgundową, białą... Z każdą, którą zabrał na "Zmysły Sztuki" związana jest jakaś historia, każda brzmi inaczej, każda ma inne funkcjonalności. Kolor każdej z nich jest także inspiracją. Jak to powiedział Krzysztof, gitary są jak kobiety... A co Krzysztof odpowiedział na pytanie dlaczego jego gitary mają tylko cztery struny? "Bo są cztery struny świata":-) 
Gitary i "pięciolinie" Krzysztofa Ścierańskiego
(fot. BM)
   Muzyka jest bliska także Jackowi Maślankiewiczowi, który malując często słucha muzyki, głównie radiowej "Trójki" (Program 3 PR), czyli klimatów bliskich temu, co tworzy Krzysztof.
   Można by powiedzieć o naszych gościach, że czasem zajmują się tym samym tylko na odwrót. Jeden przekłada dźwięki na barwy, drugi barwy na dźwięki:-)
   Obydwie dziedziny sztuki niewątpliwie wyrażają emocje i emocje wywołują. Powstają także pod wpływem emocji. Proces twórczy to fascynujące działanie, jednocześnie radosne, ekstatyczne, ale i pełne udręki. Ekstaza - jak powiedział Jacek - to chwile, udręka niestety trwa dłużej. 
   Mówiliśmy o tym, czy piękno w sztuce "odjechało", czy może gdzieś jeszcze można się na nie natknąć? Czy może zniknęło, a teraz wraca? Czy jest na nie miejsce we współczesnej sztuce? Zgodzimy się niewątpliwie ze zdaniem wypowiedzianym przez Jacka, że jest ważne, konieczne i niedefiniowalne jak miłość. Czy postmodernizm to otoczka filozoficzna tłumacząca kombinowanie i spekulacje, znajdowanie wartości tam gdzie jej nie ma? Jak ważny jest warsztat, baza, twarda szkoła? 
Obrazy & muzyka (fot. BM)
   Pojawił się wątek marszandów, a właściwie braku profesjonalnych handlarzy sztuką, kiedyś będących jednocześnie mecenasami artystów, organizatorami wystaw, wpływającymi na rynek dzieł sztuki i jej komercjalizację. Artysta teraz sam musi dbać o swój wizerunek, PR, "dłubać katalog", pokazywać się światu.
   Jacek interesująco porównał oczekiwania jakie są stawiane przed czy to artystą malarzem, czy muzykiem. Ile jest hitów na płycie? Ile jest najlepszych obrazów na wystawie? Żądamy, by artysta tworzył cały zestaw hitów, a przecież to nie jest możliwe. Pokazujemy także te dzieła, podczas których nie zawsze doświadczamy ekstazy. 
   Jak różnie postrzegamy, czy interpretujemy malarstwo. Urzekła mnie dyskusja
Dyskusja o wolności w interpretacji (fot. BM)
Jacka Maślankiewicza i Krzysztofa Ścierańskiego nad tym, co dla kogo przedstawia dany obraz. Bo najpiękniejsze jest to, że każdy ma prawo interpretować dzieło sztuki jak chce. Twórca ma swoją koncepcję, ale to wcale nie znaczy, że jest to jedyny sposób rozumienia, odczuwania czy postrzegania danej pracy. Dla Krzysztofa to, co Jacek prezentuje w Oficynie Kuchennej, to "dramatyczne obrazy". Dla Jacka są pełne światła i ducha, są sygnałem cyklu "Świętych Obrazów". 

   Janusz Lewandowski, przyjaciel Jacka, również artysta malarz, powiedział, że Jacek nie ma aspiracji przekraczania granic w sztuce, wie, że jest historia, nic nie bierze się z nicości. Ma postawę kreatywną, nie planuje obrazu poprzez kalkulację czy eksperyment, ale na bazie natchnienia. Ale czy mogłoby być inaczej? Jacek ma sztukę w genach. Maluje od zawsze.
Krzysztof Ścierański i błękitna gitara (fot. BM)
   Okazuje się, że dziadek Krzysztofa, Michał Rekucki, był także artystą malarzem, uczniem Józefa Mehoffera i Wojciecha Weissa.
   Zatem kurator "Zmysłów Sztuki", Andrzej S. Grabowski, znowu stworzył jakże spójny duet. Przenikały się obrazy, słowa, dźwięki, piękno i śmiech. To nie był wernisaż, na którym patrzymy na martwe obrazy i pędzimy dalej. To był wieczór, który dał nam czas na wyłączenie z szaleńczego biegu, naładowanie baterii, nasycenie zmysłów, z pięknem obcowanie.
   Dziękujemy Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, że możemy w jego progach przeżywać takie niepowtarzalne chwile. Firmom wspierającym "Zmysły Sztuki" także dziękujemy, że nieprzerwanie są z nami - Arkadiuszowi Bachanowi z firmy Per Aarsleff Polska, Tadeuszowi Sawickiemu z firmy Savel, będącej wyłącznym dystrybutorem Winsor & Newton, Jarkowi Uścińskiemu, zarządzającemu Oficyną Kuchenną, Jerzemu Sztylerowi z Winiarni Lippóczy Pince, Stanisławowi Kozyrze z firmy Bodoni.
   Kolejny wieczór pełen wrażeń czeka nas 23 października br. Więcej na jego temat już wkrótce. 
   Poniżej zamieszczam dwa filmiki oraz kilka zdjęć. Więcej można zobaczyć na naszej stronie na FB, do polubienia której Państwa zachęcam.
Barbara A. Maciążek (BM)





Przed spotkaniem (fot. BM)

Jacek Maślankiewicz udziela wywiadu (fot. BM)

Gitara błękitna i "złoto pustyni" (fot. BM)

Jacek Maślankiewicz (fot. BM)

Krzysztof Ścierański i Andrzej S. Grabowski, kurator "Zmysłów Sztuki" 
(fot. BM)

Krzysztof Ścierański w akcji (fot. BM)

Krzysztof i biała gitara (fot. BM)

Krzysztof Ścierański i kolejna historia (fot. BM)

Podglądając gości (fot. BM)
 

Zasłuchani (fot. BM)

Prezentacja "pięciolinii", czyli samplera (fot. BM) 

"Słodka ŚcieMa" vel "Pałacowa Kostka"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz