wtorek, 6 października 2015

Zaproszenie na 34. spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki" w Wilanowie

  W imieniu Pawła Jaskanisa, dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, oraz Fundacji "andART" serdecznie zapraszam na 34. spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki", które odbędzie się 22 października 2015 r. (czwartek), o godz. 19:00, w Oficynie Kuchennej (na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ul. St. K. Potockiego 10/16).
   Naszymi gośćmi
będą Marek Ruff – artysta malarz, filozof, wielki przyjaciel ludzi i życia oraz Katarzyna Duda – polska skrzypaczka, która na instrumencie włoskim z początku XIX wieku gra zarówno muzykę poważną, jak i lżejsze utwory jazzowe.
   Porozmawiamy m.in. o filozofii „decentryzmu" - międzynarodowego kierunku artystycznego, o sztuce tworzenia koncertów skrzypcowych oraz o relacji między barwą dźwięku i barwą obrazu.   
   Zostaniemy poczęstowani autorskim ciastkiem, którego nazwę oczywiście zdradzimy dopiero na spotkaniu ;) Słodką niespodziankę smakowo skomponuje i wykona mistrz cukierniczy z Oficyny Kuchennej.
   Przypominam, że wstęp na spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki" jest wolny, ale liczba miejsc jest ograniczona. Spotkanie przeznaczone jest dla widzów dorosłych.


Tradycyjnie, poniżej kilka słów o naszych gościach:


Marek Ruff - absolwent Akademii Sztuk Pięknych Warszawie; dyplom na Wydziale Malarstwa w 1987r. u prof. J. Sienickiego.
   Współtwórca międzynarodowej grupy artystycznej „Decentryzm” stworzonej na podstawie manifestu Adama Wiśniewskiego – Snerga pt. „Moja koncepcja decentryzmu”. Autor pierwszych prac stworzonych na podstawie w/w Manifestu pokazanych w ramach dyplomu na warszawskiej ASP w 1987r. Pierwsza wystawa grupy zatytułowana „Dialog z niewidzialnym” – Instytut Polski w Paryżu w 1997r.
   Współorganizator oraz uczestnik wielu międzynarodowych wystaw związanych z ideą „Decentryzmu”. Więcej na: http://www.decentryzm.com/polska.html


Katarzyna Duda należy do najwybitniejszych osobowości artystycznych w Polsce.Krytycy podkreślają wspaniałe połączenie kunsztu muzycznego z olbrzymim temperamentem scenicznym oraz wirtuozerii z wielką wrażliwością muzyczną.
   Wystąpiła z recitalami i koncertami w tak prestiżowych salach jak Lincoln Center i Carnegie Hall w Nowym Jorku, Concertgebouw w Amsterdamie, w Filharmonii Narodowej w Warszawie, Kawai Omotesando Hall w Tokio, w Sali Rossiniego w Padwie.
    Studiowała u Maestro Tibora Vargi w Akademii Muzycznej w Sion w Szwajcarii.
    Koncertowała i nagrywała z renomowanymi orkiestrami takimi jak Orchestre de Chambre de Lausanne, Orquesta Sinfonica de Veracruz, NOSPR, European Union Chamber Orchestra, Orkiestra Kameralna Amadeus w Poznaniu, Orkiestra Filharmonii w Hradec Kralove, Polska Orkiestra Radiowa, Orkiestra Filharmonii Lwowskiej, Orkiestra Muzyki Nowej, Capella Sankt Petersburg, Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej, Janáček Chamber Orchestra, Neue Ruhr Kammerphilharmonie, Orquesta Sinfonica del Estado de Mexico, Śląska Orkiestra Kameralna pod batutą takich dyrygentów jak m. in.: Enrique Batiz, Jesus Lopez-Cobos, Agnieszka Duczmal, Lavard Skou Larsen, Józef Wiłkomirski, Jorge Mester, Szymon Bywalec, Monika Wolińska, Łukasz Borowicz, Michał Klauza.
   Występowała wspólnie m. in. z Kwartetem Camerata, Konstantym Andrzejem Kulką, Waldemarem Malickim, Ryszardem Groblewskim, Michałem Urbaniakiem, Janem Staniendą, Piotrem Pławnerem, Krzesimirem Dębskim, Katarzyną Budnik-Gałązką, Januszem Wawrowskim, Marcinem Zdunikiem, Markiem Brachą, Mariuszem Patyrą, Jakubem Jakowiczem.
   Szczegółowe informacje o artystce: www.katarzynaduda.pl

środa, 16 września 2015

Przepis na interesujące spotkanie, czyli kilka słów o 33. „Zmysłach Sztuki”

   Jak organizuje się udane, interesujące spotkania, które przyciągną uważną i aktywną publiczność? Trzeba mieć talent do wyszukiwania twórców, którzy nie tylko zaprezentują swoje dzieła, ale także nawiążą dialog z publicznością. Trzeba być pracowitym i podchodzić z pasją do tego, co się robi, czyli być jak kurator i moderator „Zmysłów Sztuki”, Andrzej S. Grabowski. 
Janusz Tylman i Anna Halarewicz
fot. Anna Renata Kujawska
   Jednak to nie wszystko. Potrzebne są wcześniejsze spotkania kuratora z twórcami, czytanie materiałów o nich i ich twórczości, słuchanie muzyki, wizyta w pracowni, zapoznanie naszych gości ze sobą, rozmowy, rozmowy, rozmowy. 
   To dzięki temu, że na przygotowanie spotkania kurator poświęca dużo czasu, zdarza się, że nasi goście przejmują od niego prowadzenie i sami zaczynają moderować dyskusję. Dzięki temu, że wcześniej trochę się poznali, są ciekawi siebie nawzajem, sami poszukują analogii w swoich dziedzinach twórczości. Chcą dać nam z siebie więcej niż tylko prezentację dzieł na ścianach Oficyny Kuchennej (przez najbliższy miesiąc możemy oglądać prace Anny Halarewicz), czy utworów, które słyszymy w trakcie spotkania, tym razem były to kompozycje Janusza Tylmana w wykonaniu Joanny Stefańskiej-Matraszek.
   Co jeszcze gwarantuje spotkanie na wysokim poziomie? Społeczność zbudowana wokół wydarzenia, bo wówczas osoby, które uczestniczą w spotkaniu są rzeczywiście zainteresowane, czujne, aktywne i czerpią z możliwości bezpośredniego obcowania z twórczymi ludźmi.
Joanna Stefańska-Matraszek
fot. Marcin Grzebyk
   Na każdym spotkaniu z cyklu „Zmysły Sztuki” można dowiedzieć się czegoś nowego, odkryć nieznane obszary, obudzić lub rozbudzić w sobie zainteresowania, pasje, a przede wszystkim zrozumieć skąd twórcy czerpią inspirację, jak wygląda ich warsztat twórczy, co łączy czasem zupełnie różne dziedziny sztuki, jak twórcy odnajdują się w świecie komercji.
   Nasi goście – Anna Halarewicz i Janusz Tylman – wydają się być tak różni, a jednak nie tylko kurator, ale także Janusz znalazł wiele podobieństw, zaczynając od bardzo sympatycznej strefy życia, czyli kotów. Kot Ani – Absynt – ma swój udział w jej twórczości, bo towarzyszy jej często w akcie tworzenia. A to przejdzie przez płótno, a to strąci coś ogonem. Kotka Janusza – Luteńka – cierpliwie słucha, kiedy Janusz ćwiczy albo pisze muzykę, a niektóre utwory lubi bardziej niż inne, co okazuje w sposób czytelny dla Janusza.
   Skoro o muzyce mowa, to zupełnie zrozumiałe i naturalne jest, że towarzyszy Januszowi. Pianista musi codziennie ćwiczyć, grać czasem nudne wprawki, gamy, pasaże itp. (ciekawe, co Luteńka na to?), bo przerwy w grze powodują pogorszenie techniki. Ogromną pasją Janusza jest żeglowanie, więc zadbał o to, by na jachcie znalazł się instrument. Kiedy opowiadał o grze na jeziorach, wyobraziłam sobie, jak miły może być wieczór na przystani, kiedy po wodzie niesie się muzyka...
Anna Halarewicz przy mikrofonie;)
fot. Mażena Sezonow
   Muzyka także stale towarzyszy Ani Halarewicz, ale co ciekawe, kiedy tworzy akwarele, słucha wiadomości. Wówczas inspiruje ją słowo, batalie polityczne, dyskusje społeczne, reportaże, jak np. o Czarnobylu, co znalazło odzwierciedlenie np. w „radioaktywnej” pracy prezentowanej w Oficynie Kuchennej. Wielką i trwającą od kilku już lat inspiracją jest pokaz mody Alexandra McQueena z 2009 roku. Wybiegiem dla modelek było wówczas wysypisko śmieci – połączenie piękna z brudem, nowego z odpadkami, zniszczeniem, przemijaniem… post apokalipsa. Anię fascynuje i intryguje "ładność", uśmiech na pokaz. Z jednej strony kobiety, które tworzy na płótnie czy na ilustracjach są zjawiskowo piękne, tajemnicze, o magnetycznym spojrzeniu – trochę takie jak ich autorka, a jednocześnie mają w sobie ogrom smutku. Na obrazach postaci są niezwykle precyzyjne, kreska przywodzi na myśl grafikę, z której Ania się wywodzi, czy idąc dalej w skojarzeniu - geometrię, matematykę, co może wynikać ze związku Ani z naukami ścisłymi.
   I tu pojawia się temat matematyki. Jak mówi Janusz Tylman, matematyka nadaje muzyce porządek przebiegu, bez niej powstałby chaos. Istnieją oczywiście tacy, którzy nie przestrzegają żadnej formy, stawiają sobie za cel łamanie zasad. Czy wiecie, co oznacza preparowanie fortepianu czy preparowanie dźwięku? Kto był na spotkaniu, ten wie ;) A widzieliście zapis nutowy bez nut, ale za to z odnośnikami do przypisów, gdzie znajduje się instrukcja, jak grać?
   Powstało tak dużo utworów muzycznych, że współczesny kompozytor musi
Publiczność dopisała:)
fot. Mażena Sezonow
mieć ogromną wiedzę, żeby nawet mimowolnie 
nie popełnić plagiatu. Nie chodzi nawet o same dźwięki, ale o melodię, rytm, harmonię. W Polsce prawo autorskie nie jest aż tak restrykcyjne jak np. w USA, ale i tak trzeba się pilnować, sprawdzać, pytać innych, czy nie słyszą w tym, co skomponowaliśmy czegoś, co już wcześniej powstało. Janusz przytoczył słowa Witolda Lutosławskiego, który mówił, że dobry kompozytor dużo wyrzuca do kosza. Im więcej wyrzuca, tym lepszym jest kompozytorem.
   Ania Halarewicz też dużo wyrzuca. Urządza nawet rytualne darcie papieru, a płótna zamalowuje. I to, co w muzyce można nazwać preparowaniem dźwięków, czyli np. wydobywanie dźwięków z fortepianu poprzez uderzanie dziwnymi przedmiotami w struny, u Ani objawia się poszukiwaniem nowych narzędzi malarskich. Ania mówi o sobie, że jest „międzytechnikalna”, łączy, miesza, a narzędzie wychodzi po drodze, czy jest to patyk, zaostrzona końcówka pędzla, skarpetka, a nawet tusz i piórko nietypowo wykorzystywane w malarstwie. Lubi zaskakiwać samą siebie podczas pracy.
   Z Anią rozmawialiśmy o linii/kresce w rysunku i o plamie w malarstwie. Także o tym, co zrobić, aby obraz nie był ilustracją, a ilustracja obrazem. Nasi goście
Prace Anny Halarewicz
fot. Mażena Sezonow
dyskutowali o sztuce na zamówienie i wolności także w takiej pracy, w której ktoś czegoś oczekuje od twórcy. 

   Janusz mówił o różnicach w muzyce teatralnej, gdzie ogranicza nas czas i miejsce oraz o muzyce filmowej, której nagranie odbywa się w studiu, w tworzeniu której można użyć różne narzędzia, wykorzystać wielką orkiestrę. 
   Inaczej pisze się muzykę dla siebie, wówczas ma się pełną dowolność. Jeszcze inaczej jest, kiedy można improwizować, jak np. ilustrując muzycznie na żywo film czy sztukę, tak jak to robi Janusz, grając rolę tapera w spektaklu „Polityka” w Teatrze 6. piętro. 
   A tworzenie na żywo, jak na przykład pisanie piosenki na antenie programu radiowego? To musi być wyzwanie. 
   Jak dużo trzeba wiedzieć o muzyce, jak wiele utworów znać, aby być oryginalnym, nie popełnić plagiatu czy to czyjegoś utworu, czy nawet swojego dzieła?
   Ponieważ tego wieczoru gościliśmy także sopranistkę Joannę Stefańską-Matraszek, która wykonała dla nas utwory do muzyki skomponowanej przez Janusza Tylmana (m.in. do wierszy ks. Jana Twardowskiego, Julina Tuwima), to pojawił się temat tremy i adrenaliny. Kogo paraliżuje, komu dodaje skrzydeł i czy jest siłą napędową?


   Osobnym tematem było tworzenie w głowie – czy to obrazu, czy muzyki, a także malowanie bez patrzenia na kartkę, czy granie bez patrzenia na klawisze. 
   Jedno z pytań dotyczyło umiejętności rozstawania się z obrazem, czy z ilustracją. Ania powiedziała, że trzeba się tego nauczyć. Nie ze wszystkimi pracami chce się rozstawać, zdarzyło się, że odmówiła sprzedaży. Są takie przełomowe obrazy, które chowa. Ale kiedy znika seria (a pracuje w krótkich cyklach), to motywuje ją to do malowania kolejnej. Na szczęście ma kontakt ze sprzedanymi obrazami, a akwarele skanuje i kiedy ma taką potrzebę, to może na nie popatrzeć.
   Na 33. spotkaniu z cyklu „Zmysły Sztuki” okazało się także, że Janusz Tylman ma ogromny gawędziarski talent, że nie tylko gra z lekkością, ale także swobodnie i pięknie mówi. Było dynamicznie, muzycznie, śpiewnie, śmiesznie i wzruszająco, a także trochę tajemniczo, bo Ania Halarewicz jest oszczędna w słowach, ale przecież za nią mówią jej obrazy.
Niespodziewany polsko-amerykański gość
fot. Mażena Sezonow
   Ze zdarzeń niespodziewanych - pośród publiczności pojawił się mężczyzna, który przyjechał do Polski po 69 latach mieszkania zagranicą, w USA. Jako 10-latek wyjechał z kraju zniszczonego wojną, a wrócił do miejsca, które go zauroczyło. Podziękował za niesamowite, mądre i inspirujące spotkanie. Pogratulował naszym gościom oraz kuratorowi, że dali mu możliwość przeżycia tak wielu emocji.
   A my serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy uczestniczą w "Zmysłach Sztuki" oraz tym, dzięki którym te spotkania się odbywają - Pawłowi Jaskanisowi, Dyrektorowi Muzeum Pałacu Króla Jana III w WilanowieArkadiuszowi Bachanowi z firmy PerAarsleff Polska, Tadeuszowi i Arturowi Sawickiemu z firmy Savel (www.maluje.pl), Monice Kalecie z Oficyny Kuchennej, Jerzemu Sztylerowi z Winiarni Lippóczy Pince, Stanisławowi Kozyrze z firmy Bodoni.
   22 października br. czeka nas kolejne interesujące spotkanie, które mamy nadzieję, także poruszy, pobudzi do dyskusji, do refleksji, dostarczy emocji. 
   Już wkrótce zamieszczę więcej informacji o twórcach, których będziemy gościć.

Barbara A. Maciążek

sobota, 22 sierpnia 2015

Zaproszenie na 33. spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki" w Wilanowie

  W imieniu Pawła Jaskanisa, dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, oraz Fundacji "andART" serdecznie zapraszam na 33. spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki", które odbędzie się 10 września 2015 r. (czwartek), o godz. 19:00, w Oficynie Kuchennej (na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ul. St. K. Potockiego 10/16).
   Naszymi gośćmi będą Anna Halarewicz - artystka malarka, ilustratorka, Janusz Tylman – kompozytor, pianista oraz Joanna Stefańska-Matraszek – sopran.
   O tym, co łączy naszych gości dowiemy się podczas spotkania. Porozmawiamy oczywiście o malarstwie, ale i o ilustracji mody, w której specjalizuje się Anna Halarewicz, a także o współpracy z magazynami modowymi. O komponowaniu muzyki rozrywkowej, teatralnej, musicalowej i propagowaniu muzyki poprzez telewizyjne programy opowie Janusz Tylman. Posłuchamy także śpiewu Joanny Stefańskiej-Matraszek, która od lat współpracuje z kompozytorem.

   Zostaniemy poczęstowani autorskim ciastkiem, którego nazwę zdradzimy dopiero na spotkaniu. Słodką niespodziankę smakowo skomponuje i wykona mistrz cukierniczy z Oficyny Kuchennej.
   Przypominam, że wstęp na spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki" jest wolny, ale liczba miejsc jest ograniczona. Spotkanie przeznaczone jest dla widzów dorosłych.



Tradycyjnie, poniżej kilka słów o naszych gościach:
   
   Anna Halarewicz (http://www.annahalarewicz.eu/), absolwentka wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Współpracuje z najważniejszymi polskimi magazynami oraz tworzy ilustracje książkowe.
    Ma na swoim koncie publikacje w magazynach takich jak: Twój Styl, Viva!Moda, Wprost, Newsweek, Glamour, Wysokie Obcasy, czy paryski OOB Magazine.
    Operuje lekką, dynamiczną kreską, oraz mocną plamą koloru. Jej specjalnością jest ilustracja mody. Współpracowała m.in. z takimi brandami jak Bizuu, Mohito, La Mania, Hexeline, Baileys, Nuvango, Grand Marnier, Showroom, Gagamodels czy Lamodeinfo.


   Janusz Tylman - pianista, kompozytor muzyki teatralnej, filmowej i musicalowej. Ukończył Akademię Muzyczną w Warszawie, z którą związany był po studiach jako wykładowca. 

   Współpracuje z warszawskimi teatrami: Ateneum, Nowy, Powszechny, Rampa, Roma, Stara Prochownia, Syrena, Żydowski. Musicale pt. „Przeklęte tango”, „Niebo zawiedzionych” wystawiono w Stanach Zjednoczonych i Szwecji. 
    Uczestniczył w licznych telewizyjnych programach rozrywkowych i muzycznych; zasiadał m.in. przy czarnym fortepianie w „Śpiewających fortepianach” (TVP2). 
   Występuje jako pianista na scenach i estradach Polski, Europy oraz Stanów Zjednoczonych.

     Joanna Stefańska-Matraszek (http://joannastefanska-matraszek.pl/) ukończyła studia na wydziale Wokalno-Aktorskim Akademii Muzycznej w Warszawie. Podczas studiów rozpoczęła współpracę z Warszawską Operą Kameralną, z którą jest związana do dziś. 

    Współpraca z WOK zaowocowała debiutem w operze "Wesele Figara" Mozarta rolą Zuzanny, oraz udziałem w festiwalach: Mozartowskim, Rossiniego, Oper Barokowych, Oper Staropolskich. W tym czasie brała udział w licznych koncertach oratoryjno-kantatowych, miedzy innymi Requiem, Msza G-dur Mozarta, Magnificat, Weihnachtsoratorium Bacha, Messe Solennele, Stabat Mater Rossiniego. 
   Równolegle z muzyką operową wykonuje również repertuar musicalowy i operetkowy. 
   Koncertowała w wielu krajach Europy między innymi we Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, krajach Beneluksu, Hiszpanii, Skandynawii oraz poza Europą w Japoni, Libanie, na Wyspach Kanaryjskich. 
   W roku 2013 otrzymała tytuł doktora sztuk muzycznych w dziedzinie wokalistyka.

środa, 24 czerwca 2015

Koncert na cztery ręce – recenzja z 32. spotkania z cyklu „Zmysły Sztuki”

   Tym razem za tytuł recenzji z ostatniego spotkania z cyklu „Zmysły Sztuki” posłużył mi fragment wypowiedzi Anny Renaty Kujawskiej, która na naszym profilu na FB napisała tak:

   „32-drugie Zmysły Sztuki już są historią. Tak wspaniałą, że brakuje mi słów do jej opisania. Organizator i moderator Andrzej S. Grabowski ma niezwykły talent wyszukiwania i łączenia osób ciekawie prezentujących swoje umiejętności, które są ich pracą. Najkrócej, skrzypek i grafik wydają się odległymi profesjami, jednak w osobach: Tadeusz Gadzina i Maciej Buszewicz, to „koncert na cztery ręce”. Bardzo pouczające i ciekawe rozmowy pomiędzy bohaterami wieczoru oraz pytania słuchaczy świadczyły, że zainteresowanie było ogromne.
Od lewej: Andrzej S. Grabowski, Tadeusz Gadzina
i Maciej Buszewicz (fot. A.R. Kujawska)
Wypowiedzi poparte krótkimi doskonałymi filmikami i do tego coś, takie małe coś, pełne finezji, urody i smaku jak całe spotkanie (…).”
   Pani Ania zrobiła także kilka zdjęć, które z przyjemnością zamieszczam, jak również brała czynny udział w spotkaniu i zadawała pytania, podobnie zresztą jak i inni uczestnicy. Cieszymy się, że mamy tak aktywnych słuchaczy, bo dzięki nim możemy pogłębiać temat spotkania i dowiadywać się jeszcze więcej od naszych gości.
   Z przyjemnością i niekłamaną dumą zacytuję jeszcze dwie wypowiedzi, bo nie tylko Pani Ania skomentowała ostatnie spotkanie na FB.
   „Zmysły Sztuki - spotkanie z Tadeuszem Gadziną, skrzypkiem i grafikiem
"Gad w Buszu"
(fot. A.R. Kujawska)
Maciejem Buszewiczem. Na koniec ciasteczko "Gad w Buszu". Wyjątkowe miejsce jak i wyjątkowi ludzie.” – tak Mażena Sezonow podpisała zdjęcia, które zrobiła podczas spotkania i które także wykorzystuję w tej recenzji.   

   A Kasia Nowakowska w krótkich, ale jakże dla nas miłych słowach, tak podsumowała 32. spotkanie: „Dziękuję za kolejne wspaniałe artystyczne doznania. Było ciekawie, mądrze i zabawnie. Do zobaczenia na kolejnych Zmysłach Sztuki.”
   Tak właśnie było, bo nasi goście – Tadeusz Gadzina i Maciej Buszewicz – to nie lada osobowości. Z jednej strony energia w ruchu, z drugiej energia ujarzmiona siłą spokoju. Obaj z ogromnym darem wypowiadania myśli w sposób obrazowy, płynny, ze swadą, dowcipem. Erudycja, wyobraźnia, inteligencja i wiedza, to wszystko było obecne w każdym temacie, którego dotknęli. Chętnie zostałabym studentką u obydwu profesorów i jestem przekonana, że nie opuściłabym żadnych zajęć.
   Zawsze po takim spotkaniu pozostaje niedosyt. Choćby trwało, tak jak to - prawie trzy godziny, to nadal mało.
   Ledwo musnęliśmy temat muzyki i intrygującej twórczości w odtwórczości.
Maciej Buszewicz i skrzypce jego taty
(fot. M. Sezonow)
Zatrzymaliśmy się na moment nad kwestią krzywdzącego dla muzyka określenia „wykonawca”, bo przecież, żeby utwór był autentyczny, pełny, porywający, to - jak tłumaczył Tadeusz Gadzina, grający musi go zawłaszczyć (to jest punkt zwrotny), obdarować własną wyobraźnią, poznać i przyswoić na pamięć, czy jak to pięknie ujmuje się w języku angielskim „by heart”, czyli musi go niejako przepuścić, przefiltrować przez serce.
   Jakże piękna była chwila, podczas której Maciej Buszewicz zaprezentował skrzypce, na których grał jego ojciec (uwiecznione na plakacie dotyczącym Letnich Koncertów Symfonii Varsovia, prezentowanym w Oficynie Kuchennej). Ostatni raz Maciej słyszał ich dźwięk ponad 50 lat. Tadeusz Gadzina z czułością oglądał ten ponad 120-letni instrument, próbował przygotować go do gry, oceniał, gładził, aż w końcu, mimo że – jak powiedział –
Tadeusz Gadzina i skrzypce Taty
Macieja Buszewicza (fot. M. Sezonow)
skrzypce mają za krótką duszę, wydobył z nich kilka dźwięków. Zabrzmiały miękko, choć były jakby lekko przykurzone. Może to trochę jest tak, że trzeba je powoli wybudzać z długoletniego uśpienia? Może, kiedy zadba o nie dobry stroiciel, pokażą swoją pełną moc? Być może Tadeusz Gadzina zagra na nich jakiś pełny utwór? Może w ramach koncertów Kwartetu Wilanów, właśnie w Wilanowie?
   Mówiliśmy oczywiście o książce. Nie tylko o jej projektowaniu, Maciej Buszewicz obrazowo porównał pracę nad projektowaniem książki do porządkowania zawartości szuflad, ale dyskutowaliśmy także o przyszłości książki tradycyjnej, tej papierowej, o ebookach, o ich zaletach, ale i wadach.
   Czy zastawialiście się kiedyś nad tym, że alfabet to zakodowane dźwięki? To niezwykle fascynujące, bo zapis literowy można odnieść do zapisu nutowego, który jest zaklęciem muzyki w znaki. Maciej Buszewicz w interesujący sposób opowiedział krótko o początkach kodowania dźwięków mowy i o tekście oracza, który zrodził się w Starożytnej Grecji. Piszący poruszał się jak podczas orania pola, a w kolejnej linijce umieszczał litery/znaki, jak w lustrzanym odbiciu.
Chwila o wydawnictwach muzealnych, które
Paweł Jaskanis wręczył naszym gościom
(fot. J. Maciążek)

   Kolejnym fascynującym wątkiem był… mózg. Tak, tak, to też jest temat, który może pojawić się na „Zmysłach Sztuki” ;-) Jak muzyka wpływa na mózg? Jak granie, ale i wyobrażanie sobie ruchu takiego jak podczas prawdziwej gry, przeżywanie dźwięków uaktywnia pewne obszary mózgu? Kto był na spotkaniu, ten wie.
   Ponieważ gościliśmy Macieja Buszewicza, to był to znakomity moment, aby pokazać szerszej publiczności film „Kalendarze Wilanowskie 2006-2015", czyli 10 lat ucztowania sztuki dawnej i współczesnej. Jest to projekt, w który zaangażowali się dwaj wybitni twórcy - Maciej Buszewicz oraz Tomek Sikora (był gościem 23. spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki"). Tomek, mając 100% wolności twórczej, tak aranżuje fotografie, że każdorazowo poznajemy pałac Króla Jana III z zupełnie nowej perspektywy. Jednocześnie, prof. Maciej Buszewicz, projektuje kalendaria w taki sposób, że stanowią element dialogu pomiędzy fotografią, sztuką dawną i współczesną. Poniżej zamieszczam film, dla tych, którzy nie byli na spotkaniu, ale i dla tych, którzy byli i mają ochotę obejrzeć go jeszcze raz.


   
   Oczywiście musiało być także coś dla zmysłu smaku, czyli artystyczne ciastko. Tym razem miałam swój udział w tworzeniu, bo wymyśliłam nazwę „Gad w Buszu©”. Na szczęście nasi goście mają poczucie humoru i przy okazji Tadeusz Gadzina opowiedział anegdotę, jak to kiedyś usłyszał: „Ty jesteś Pagadzini!” Coś w tym jest, bo wizerunkowo i energetycznie ma w sobie coś z Nicolo Paganiniego ;-)
 
I jeszcze upominki od Muzeum i od maluje.pl
(fot. J. Maciążek)
 Zatem było bardzo interdyscyplinarnie, muzycznie, graficznie, plastycznie, a przy tym wesoło i wzruszająco, poważniej mniej lub bardziej oraz smakowicie.
   Serdecznie dziękujemy Pawłowi Jaskanisowi, Dyrektorowi 
 Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, przede wszystkim za to, że możemy od kilku lat prowadzić „Zmysły Sztuki” w tak pięknym otoczeniu, a także za to, że tak czynnie uczestniczył w 32. spotkaniu. Wszystko wskazuje na to, że nasz wspaniały duet – Tadeusz Gadzina i Maciej Buszewicz - będzie częściej gościł w Wilanowie, bo Paweł Jaskanis ma jakiś pomysł, o którym może wkrótce będziemy mogli więcej napisać.
   Dziękujemy firmom wspierającym „Zmysły Sztuki" za to, że dbają o naszych gości - Arkadiuszowi Bachanowi z firmy 
PerAarsleff Polska, Tadeuszowi i Arturowi Sawickiemu z firmy Savel, będącej dystrybutorem Winsor & Newton, Williamsburg oraz Golden Artist Colors (www.maluje.pl), Jarkowi Uścińskiemu i Monice Kalecie z Oficyny Kuchennej, Jerzemu Sztylerowi z Winiarni Lippóczy Pince, Stanisławowi Kozyrze z firmy Bodoni.
   A na blogu będę Państwa oczywiście informować o przygotowaniach do kolejnego spotkania, które odbędzie się 10 września br., oczywiście w czwartek i oczywiście o godz. 19:00.
Barbara A. Maciążek



Skrzypce jeszcze w "trumience" ;-) Kto był, ten wie o czym piszę.
(fot. J. Maciążek)

Porównując skrzypce; w tle plakaty Macieja Buszewicza
(fot. J. Maciążek)

Tadeusz Gadzina i dwoje skrzypiec oraz
plakaty Macieja Buszewicza do przedstawienia "Romeo i Julia"
(fot. A.R. Kujawska)

Maciej Buszewicz opowiada, Tadeusz Gadzina prezentuje i komentuje
(fot. J. Maciążek)
Oto skrzypce, które należały do Taty Macieja Buszewicza
(fot. A.R. Kujawska)
I chwila gry na skrzypcach należących do Taty Macieja Buszewicza
(fot. A.R. Kujawska)
I jedna z wielu dyskusji pomiędzy naszymi gośćmi
(fot. M. Sezonow)
Skrzypce Tadeusza Gadziny i dwa smyczki
(fot. A.R. Kujawska)
Paweł Jaskanis i nasi goście
(fot. M. Sezonow)

czwartek, 4 czerwca 2015

Zaproszenie na 32. spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki" w Wilanowie

   W imieniu Pawła Jaskanisa, dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, oraz Fundacji "andART" serdecznie zapraszam na 32. spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki", które odbędzie się 18 czerwca 2015 r. (czwartek), o godz. 19:00, w Oficynie Kuchennej (na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ul. St. K. Potockiego 10/16).
    Naszymi gośćmi będą dwaj wspaniali pedagodzy, a jednocześnie wybitni twórcy: prof. Maciej Buszewicz, jeden z najbardziej znanych polskich grafików, specjalizujący się w projektowaniu książek i plakatów oraz prof. Tadeusz Gadzina - skrzypek, kameralista, pri­ma­riu­sz słynnego Kwartetu Wilanów.
   Nie tylko godność profesorska, ale także skrzypce łączą obydwu twórców. Na spotkaniu odkryjemy tajemnicę, dlaczego właśnie ten instrument jest tak ważny w życiu naszych gości. Porozmawiamy m.in. o skrótach myślowych w plakacie, o projektowaniu książek, o rozbudowie partytury na kwartet, o wrażliwości, a także o relacjach kompozytor – wirtuoz.
   Zostaniemy poczęstowani autorskim ciastkiem, którego nazwę zdradzimy dopiero na spotkaniu. Słodką niespodziankę smakowo skomponuje i wykona mistrz cukierniczy z Oficyny Kuchennej.
   Przypominam, że wstęp na spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki" jest wolny, ale liczba miejsc jest ograniczona. Spotkanie przeznaczone jest dla widzów dorosłych.



Tradycyjnie, poniżej kilka słów o naszych gościach:

Prof. Maciej Buszewicz (http://www.buszmeni.pl/) - jeden z najbardziej znanych polskich grafików, specjalizuje się w projektowaniu książek i plakatów. Dyplom uzyskał na warszawskiej ASP (1979 r.) w pracowni Haliny Chrostowskiej. Jest twórcą niezliczonej ilości albumów, wydawnictw, plakatów, okładek płytowych, znaczków pocztowych, programów teatralnych.
   Projektowaniem zajmuje się od 1976 roku. W latach 1980-1984 kierował wydawnictwami Iskry i Poljazz. Od 1984 roku uczył liternictwa na Wydziale Grafiki warszawskiej ASP. Praktykę dydaktyczną kontynuował także w Holandii, Niemczech, Turcji, Stanach Zjednoczonych oraz w Wyższej Szkole Sztuk Wizualnych i Nowych Mediów w Warszawie. Obecnie prowadzi na warszawskiej ASP cenioną Pracownię Projektowania Książki. Od 1992 roku prowadzi także własne studio w Warszawie B© Grafika Wydawnicza.
   W latach 80. zajmował się ilustracją, np. do „Hobbit, czyli tam i z powrotem”
Tolkiena, ilustracjami dziecięcymi, jak np. do „Pchły szachrajki Brzechwy” i „Kramu z literkami” Wandy Chotomskiej. Książki projektowane przez Buszewicza uzyskały kilkadziesiąt nagród i wyróżnień w Konkursie Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek na Najpiękniejszą Książkę Roku.
   Maciej Buszewicz jest także autorem znaków, m.in. logotypu warszawskiego Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowski (1991 r.), fontów, np. czcionki wzorowanej na cyrylicy, którą złożone zostały tytuły rozdziałów książki Michała Janochy „Ikony w Polsce. Od średniowiecza do współczesności” (Nagroda w 49. Konkursie PTWK Najpiękniejsza Książka Roku 2008, Książka Roku 2008 „Magazynu Literackiego Książki"), okładek płytowych i kalendarzy - we współpracy z Lechem Majewskim. Od 10 lat, wraz z Tomkiem Sikorą, tworzy słynne już i wielokrotnie nagradzane Kalendarze Wilanowskie (nagrody i medale w konkursie VIDICAL w latach 2006, 2007, 2008, 2010, 2011). Projektował dla Poczty Polskie znaczki o tematyce kulturalnej i historycznej, kartki pocztowe. W 2008 roku Polskie Wydawnictwo Audiowizualne wydało „Antologię Polskiej Animacji Eksperymentalnej” w szacie graficznej (okładka, animacje) jego projektu.Jest także twórcą logotypu Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.
   Maciej Buszewicz zasiada w radzie fundacji ZNACZY SIĘ, jest honorowym członkiem Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej (STGU), doradcą do spraw artystycznych w wydawnictwie Arkady. Sędziował w licznych konkursach, m.in.: Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie (był także członkiem Rady Programowej) i konkursach na plakat AMS.
   Jest laureatem Warszawskiego Salonu Jesiennego Grafiki (1980), Międzynarodowych Targów Książki w Lipsku (1989) i Melbourne Art Director's Club Award (1999).


Prof. zw. dr hab. Tadeusz Gadzina – skrzypek, kameralista i pedagog. 

   Po ukoń­cze­niu Liceum Muzycznego we Wrocławiu roz­po­czął stu­dia w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie, w kla­sie prof. Zenona Bąkowskiego. Swoje umie­jęt­no­ści dosko­na­lił w Guidhall School of Music and Drama pod kie­run­kiem takich mistrzów, jak Yehudi Menuhin i Yfran Neaman.
   Jest lau­re­atem mię­dzy­na­ro­do­wych kon­kur­sów skrzyp­co­wych, m.in.: im. J. Sibeliusa w Helsinkach (1970), im. N. Paganiniego w Genui (1971), im. H. Wieniawskiego w Poznaniu (1972), im. Carla Flesha w Londynie (1974) i Królowej Elżbiety w Brukseli (1976). W 1973 roku otrzy­mał rów­nież Złoty Medal na Międzynarodowym Festiwalu Laureatów w Plewen w Bułgarii.
   Artysta odnosi zna­czące suk­cesy, zarówno jako soli­sta, jak i kame­ra­li­sta. Jest pri­ma­riu­szem słynnego Kwartetu Wilanów od czasu jego powsta­nia, tj. od 1967 roku, do dnia dzisiejszego. W 2002 roku, z okazji 35-lecia działalności Kwartetu Wilanowskiego, został odznaczony medalem „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.
   Systematycznie kon­cer­tuje w Europie, Japonii, USA, Brazylii i Kanadzie. Współpracuje rów­nież z japoń­ską orkie­strą kame­ralną „Tokio Solisten”, z którą nagrał płytę z dzie­łami J. S. Bacha.
   Jako soli­sta doko­nał wielu reje­stra­cji radio­wych, tele­wi­zyj­nych i pły­to­wych, a za płytę z utworami skrzypcowymi Karola Szymanowskiego i Witolda Lutosławskiego otrzymał w 1990 roku nagrodę Les Diapasons D`or paryskiej firmy fonograficznej ACCORD.
   Jest pro­fe­so­rem Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie, gdzie pro­wa­dzi mistrzow­ską klasę skrzypiec. Wykłada także na kursach mistrzowskich w Polsce, wielu krajach Europy oraz podczas Morningside Music Bridge w Calgary w Kanadzie (corocznie od 2002 roku jako „professor of residence”), reprezentując polską szkołę skrzypcową opartą na światowej sławy dokonaniach prof. Tadeusza Wrońskiego. W ramach programu Sokrates/Erasmus, wielokrotnie wykładał w znaczących ośrodkach edukacji muzycznej, takich jak Bruksela, Stuttgart, Brema.
   Zasiada w jury konkursów solowych i kameralnych, takich jak Ogólnopolski Konkurs Skrzypcowy im. K. Szymanowskiego w Łodzi, Międzynarodowy Konkurs im. H. Wieniawskiego i K. Lipińskiego w Lublinie, Ogólnopolski Konkurs Skrzypcowy im. G. Bacewicz we Wrocławiu, Międzynarodowy Konkurs Radia Bawarskiego ARD w Monachium, czy Międzynarodowy Konkurs Kwartetów Smyczkowych w Portsmouth (Wielka Brytania).