Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lutego 2016

Sztuka wyboru, czyli refleksje z 36. spotkania z cyklu „Zmysły Sztuki” w Wilanowie

   Podziwiam osoby, które niemal od zawsze wiedzą, co chcą w życiu robić, dążą do realizacji marzeń i w rezultacie w dorosłym życiu zawodowo oddają się swojej pasji. Dlatego też jestem pełna podziwu dla gości 36. spotkania z cyklu „Zmysły Sztuki” - prof. dr hab. Elżbiety Gajewskiej - flecistki, kameralistki i pedagoga oraz Edyty Dzierż - malarki i performerki, które już w dzieciństwie odkrywały w sobie pasje artystyczne.
   Posłużę się tu słowami, które zamieściła na FB Malina - jedna z uczestniczek ostatniego spotkania: Dla mnie to był mega ciekawy wieczór, szczere i głębokie podejście do rozmowy o narodzinach sztuki w każdym twórcy indywidualnie... O muzyce, jako wyrażeniu indywidualnego życia, wrażliwości i umiejętności. Życie to oddech, harmonia i rytm, a zatem muzyka... Potem o kojarzeniu kolorów i form w malarstwie z dźwiękami i emocjami... Dziękuję za zaproszenie :)
Od lewej: Andrzej S. Grabowski,
Elżbieta Gajewska i Edyta Dzierż, fot. M. Sezonow

   Zarówno Elżbieta, jak i Edyta ujęły mnie także swoją szczerością w tym, co mówią i robią, tworzą. Na spotkaniu dzieliły się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami, opowiedziały o źródłach inspiracji, ale także zachęcały do dyskusji. Tak o Edycie Dzierż napisał na jej FB'owym profilu Jan: ...byłaś jak zawsze naturalna, bez grama zadęcia, i taką Cię lubię... a wieczór znakomity, wreszcie normalni ludzie...
   Myślę, że „Zmysły Sztuki” zawsze były tak ciekawe, bo Andrzej S. Grabowski stworzył program, który był nie tylko artystyczno-edukacyjny, ale jednocześnie bardzo interaktywny. To on, począwszy od trudnego wyboru pary twórców, nawiązania z nimi kontaktu, przekonania do udziału w czymś innym niż typowy wernisaż czy wieczór autorski (zwłaszcza, że udział w programie był nieodpłatny!), poprzez spotkania organizacyjne, wybór prac, aż do powieszenia wystawy, dopilnowania stworzenia autorskiego ciastka i w końcu do najbardziej wymagającego - poprowadzenia samego spotkania, czuwał nad wszystkim. Dzięki umiejętnemu podsycaniu dyskusji, prowokowaniu do wynurzeń, udało mu się otworzyć wielu twórców, którzy dotychczas bali się mówić o swojej pracy, warsztacie twórczym, inspiracji, początkach, poszukiwaniach. Na naszych spotkaniach mówili o tym, o czym wcześniej nie rozmawiali z tak dużym gronem ludzi. Po „Zmysłach Sztuki” przyznawali, że myśleli, że nie dadzą rady, a na spotkaniach trudno im było odebrać mikrofon :)
Andrzej S. Grabowski
fot. Mażena Sezonow

   Dla twórcy cyklu, kuratora, Andrzeja S. Grabowskiego były to spotkania wymagające dużego zaangażowania czasowego i emocjonalnego, a także przygotowania merytorycznego. Przez 36 spotkań pokazał tak różnorodnych twórców i tak różne dziedziny sztuki, że można by było zbudować na tej bazie program studiów podyplomowych.
   Żeby ten ogrom pracy nie pozostał bez materialnego śladu, chcielibyśmy wydać publikację „Zmysły Sztuki” (w ramach działalności Fundacji andART). Będzie to wydawnictwo nietypowe. W druku ukaże się książka zawierająca plakaty oraz creda artystyczne twórców, których gościliśmy na 36 spotkaniach, a w chmurze znajdą się wszystkie relacje, filmy, zdjęcia. Dostęp do chmury będzie znajdował się w wydawnictwie.




   Na „Zmysłach Sztuki” spotkaliśmy się w gronie ludzi, którzy chcą wiedzieć więcej, chcą doświadczać, poznawać, odkrywać, nie boją się myślenia i dzielenia z innymi swoim zdaniem. To niemożliwe, że to ostatnie spotkanie. Chcę więcej takich inspirujących wydarzeń! – skomentowała na FB Gosia.
   To ostatnie spotkanie dostarczyło nam dodatkowych artystycznych wrażeń, bo uczestniczyliśmy w procesie tworzenia obrazu! Edyta Dzierż, zainspirowana utworem „Cadneza” na flet i perkusję, skomponowanym przez Martę Ptaszyńską, pokazała nam, oczywiście w pewnym skrócie, na czym polega proces twórczy. Z uwagą śledziliśmy każdy ruch malarki. Czasem wyglądało tak, jakby Edyta dyrygowała orkiestrą, jej ruchy współgrały z dźwiękami fletu i perkusji, na co zwrócił uwagę prof. Tadeusz Gadzina (gość 32. „Zmysłów Sztuki”).
Edyta Dzierż
fot. Mażena Sezonow

   W malarstwie fascynuje mnie umiejętność dokonywania wyborów – koloru, miejsca dotknięcia pędzla, siły jego nacisku, kierunku, układu, kompozycji… Czy to już koniec procesu twórczego? Czy może coś trzeba jeszcze gdzieś dodać? Jaką podjąć decyzję?
   Poza tym, że obserwowałam powstawanie obrazu i ogromne skupienie Edyty, to starałam się także słuchać komentarzy, które pojawiły się wśród publiczności. W pewnym momencie, kiedy mogło się wydawać się, że już nic więcej nie trzeba, że obraz jest skończony, Edyta sięgnęła po kolejną farbę i zamaszystym ruchem „zepsuła” coś, co komuś już się podobało ;) Wiele razy miałam okazję przyglądać się procesowi twórczemu i wiem, że trzeba pamiętać o tym, że twórca posiadł sztukę wyboru i to on decyduje, kiedy zakończyć. Czy nam się to podoba, czy nie ;)

   Kto nie miał możliwości wzięcia udziału w spotkaniu, może zobaczyć film, który zamieszczamy za pośrednictwem Maluje.pl wraz z komentarzem: Mamy dla Was video relację z czwartkowych 36 Zmysłów Sztuki, podczas których swój malarski performance miała Edyta Dzierż przy fantastycznym akompaniamencie flecistki Elżbiety Gajewskiej. Film przygotowany przez naszych przyjaciół z Lineare Art School. Dziękujemy, było fantastycznie.


   Ciekawy był także wybór utworu, który stał się inspiracją do obrazu. Zdaniem Elżbiety samotny flet brzmi jak kreska, a to za mało, by stworzyć interesujące dzieło malarskie. Zdecydowała, że dopiero flet w połączeniu z instrumentami perkusyjnymi stworzy przestrzeń i rzeczywiście ten rozmach można zobaczyć w obrazie, który powstał na „Zmysłach Sztuki”.
   Niestety, w tak krótkim czasie nie dało się poruszyć wszystkich tematów, o których chcieliśmy porozmawiać. Na przykład historia fletu była ledwie muśnięta, a to bardzo ciekawy wątek. Zainteresowanych odsyłam do programu, w którym Elżbieta Gajewska rozmawia i gra z Grzegorzem Olkiewiczem. 


   Mogliśmy zobaczyć trzy różne flety – grande, altowy i piccolo oraz usłyszeć jak brzmią. Elżbieta Gajewska powiedziała o tym, czym się różnią, który kiedy jest używany oraz jakie dźwięki można wydobyć z każdego z nich.
   Rozmawialiśmy o intuicji i wrażliwości, o wywoływaniu emocji, o synestezji, czyli odczuwaniu wszystkimi zmysłami, o wydmuchiwaniu duszy, o oddechu. Padło takie piękne zdanie, że gra na instrumencie dętym jest jak śpiew, a oddech dla flecisty jest jak smyczek dla skrzypiec.
   Poruszyliśmy także temat, czy Chopin grał Chopina, czyli czy właściwie wiadomo, jakie były intencje kompozytora? Jeśli kompozytor żyje, to jest łatwiej, choć nie dla każdego. Bartosz Kowalski (gość 30. spotkania z cyklu „Zmysły Sztuki”) wypowiedział się (jako że jest szczęśliwie kompozytorem żyjącym), że lubi, kiedy wykonawca czymś go zaskoczy. Prof. Tadeusz Gadzina zwrócił uwagę na to, że przygotowując się do wykonania utworu, należy poznać okoliczności powstania dzieła, styl czy charakter kompozytora, jego inne utwory, brzmienia, bo to może pomóc.
Obserwując proces twórczy
fot. Mażena Sezonow

   Nie obyło się bez małej prowokacji;) Bo, czy podejście wierne tekstowi muzycznemu, nie ogranicza rozwoju? Gdyby nie bunt i odejście od sztywnej formy, to może nie powstałby jazz, nie pojawili się impresjoniści, a potem kolejni rewolucjoniści w sztuce?
   To dało także przyczynek do rozmowy o abstrakcji. Czy każdy może namalować abstrakcyjny obraz? Moim zdaniem nie każdy. Jak powiedziała Edyta, żeby powstała abstrakcja musimy przejść przez realizm, pokonać długą drogę, by dojść do kreski. To trochę jak z wypowiedzią. Elżbieta stara się mówić coraz mniej, ale trafiać jak najcelniej. To także podziwiam i do tego dążę.
   Świetnie się bawiliśmy, kiedy Tadeusz Gadzina interpretował kolejne obrazy Edyty i trafiał w swoich porównaniach w intencje autorki. Pojawiła się zraniona sarna, koala, któremu zabrało eukaliptusa, czy lisek chytrusek ;) Mówiliśmy o inspiracji przyrodą i o nadawaniu tytułów obrazom, aby mogły naprowadzić odbiorcę w jakiej przestrzeni ma doszukiwać się sensu.
   Obrazy Edyty wibrują kolorem, światłem. Są jak makrofotografia. W jednych można zobaczyć zbliżenie na pióra, fragment muszli ślimaka, płatek kwiatu. Dla mnie emanują niezwykle pozytywną, relaksującą energią. Poza tym uwielbiam zielony kolor, więc kilka obrazów Edyty mnie zauroczyło.
   Muzyka, którą uprawia Elżbieta, dźwięk fletu, idealnie splata się z obrazami Edyty, co widać w materiale video, zamieszczonym powyżej.
Elżbieta Gajewska prezentuje flet piccolo
fot. Mażena Sezonow

   Było muzycznie, malarsko, energetycznie, zabawnie, choć chwilami także poważnie, ale również bardzo wesoło. A na koniec nasze zmysły smaku zostały zaspokojone „Zadzierżystymi flecikami”, czyli wspólnym słodkim dziełem Edyty Dzierż i Elżbiety Gajewskiej.
   Spotkanie trwało wyjątkowo długo, bo zaczęliśmy się rozchodzić dopiero około godziny 22:30. Jeszcze ktoś chciał o coś zapytać, jeszcze chwila na wspólne zdjęcie, jeszcze moment na ostatnie rozmowy i wyrażenie żalu, że to ostatnie „Zmysły Sztuki”. Zmęczeni, ale zadowoleni, z myślami o tworzeniu, o relacjach pomiędzy różnymi dziedzinami sztuki, pomiędzy różnymi ludźmi, rozchodziliśmy się do domów. Późno w nocy na FB zaczęły pojawiać się komentarze, pierwsze zdjęcia, pytania co dalej...
   Mamy nadzieję, że przez ostatnie pięć lat i trzydzieści sześć spotkań z cyklu „Zmysły Sztuki” nauczyliśmy sztuki wyboru… sztuki :)
"Zadzierżyste fleciki"
fot. Mażena Sezonow

   Każde spotkanie było inne. Dzięki Andrzejowi S. Grabowskiemu, kuratorowi i kreatorowi „Zmysłów Sztuki” poznaliśmy wielu niezwykłych ludzi, fascynujących twórców. Poprzez rozmowy mogliśmy prześledzić ich twórczą drogę, poznać ich pasje, źródła inspiracji. Myślę, że osoby, które przychodziły przez te wszystkie lata na nasze spotkania inaczej podchodzą do dzieł sztuki, mają swoje zdanie, częściej uczestniczą w różnych wydarzeniach artystycznych. Stworzyła się wokół „Zmysłów Sztuki” pewna społeczność, której będzie nam brakować…
   
 Za to, że przez pięć lat mogliśmy realizować tak fantastyczny projekt, chcemy podziękować Pawłowi Jaskanisowi, Dyrektorowi Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Arkadiuszowi Bachanowi z firmy PerAarsleff Polska, Tadeuszowi i Arturowi Sawickiemu z firmy Savel (www.maluje.pl), Monice Kalecie i Jarkowi Uścińskiemu z Oficyny Kuchennej, Jerzemu Sztylerowi z Winiarni Lippóczy Pince, Stanisławowi Kozyrze z firmy Bodoni. 
   Zapraszamy do galerii zdjęć ze spotkania na naszym fanpage'u na FB: https://www.facebook.com/zmyslysztuki/.
   Ale ponieważ nie lubimy pustki, to zapraszamy wszystkich do udziału w nowym autorskim programie Andrzeja S. Grabowskiego - w „Radości Tworzenia”, podczas którego będziemy odkrywać twórców w sobie. Więcej informacji już wkrótce!

Barbara A. Maciążek


Przed spotkaniem
fot. Mażena Sezonow

Jedna z prac Edyty Dzierż prezentowanych w Oficynie Kuchennej
fot. Mażena Sezonow

W oczekiwaniu na rozpoczęcie spotkania
fot. Mażena Sezonow

Przygotowani, z pysznym tokajem ;)
fot. Mażena Sezonow

Prof. Tadeusz Gadzina na pierwszym planie
fot. Mażena Sezonow

Zainteresowani :)
fot. Mażena Sezonow

Edyta Dzierż rozpoczęła pracę nad obrazem, w tle muzyka...
fot. Mażena Sezonow

Edyta Dzierż w akcji
fot. Mażena Sezonow

Edyta Dzierż w akcji
fot. Mażena Sezonow

Edyta Dzierż w akcji
fot. Mażena Sezonow

Edyta Dzierż w akcji
fot. Mażena Sezonow

Edyta Dzierż w akcji
fot. Mażena Sezonow

Edyta Dzierż w akcji
fot. Mażena Sezonow

Praca zakończona
fot. Mażena Sezonow

I klika słów, odpowiedzi na pytania...
fot. Mażena Sezonow

Nasi goście dyskutują także ze sobą
fot. Mażena Sezonow



Słuchamy
fot. Mażena Sezonow

Andrzej S. Grabowski prezentuje wydawnictwo -
monografię "Julian Grabowski Malarz z Tarnowa"
fot. Mażena Sezonow

A teraz prezentacja zakładek do książek
z informacją o wydawnictwie "Zmysły Sztuki"
fot. Mażena Sezonow

Barbara A. Maciążek czyta pismo otrzymane od
Juliusza Erazma Bolka
fot. Mażena Sezonow


I kilka słów o Juliuszu Eraźmie Bolku
fot. Mażena Sezonow

Dyskusje, żarty, pytania...
fot. Mażena Sezonow

Międzynarodowa publiczność :)
fot. Mażena Sezonow

Utrwaleni na kilka sposobów
fot. Mażena Sezonow

Jest wesoło :)
fot. Mażena Sezonow

Warsztat pracy Edyty Dzierż w Oficynie Kuchennej
fot. Mażena Sezonow

Chwila muzyki na żywo
fot. Mażena Sezonow

I krótko o rodzajach fletów
fot. Mażena Sezonow


Elżbieta Gajewska wykorzystuje swój flet do pokazania
jej interpretacji obrazu Edyty Dzierż
fot. Mażena Sezonow

"Zadzierżyste fleciki", znak, że spotkanie dobiega końca
fot. Mażena Sezonow


sobota, 30 stycznia 2016

Zaproszenie na 36. spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki" w Wilanowie


   W imieniu Pawła Jaskanisa, dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, oraz Fundacji "andART" serdecznie zapraszamy na 36. spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki", które odbędzie się 18 lutego 2016 r. (czwartek), o godz. 19:00, w Oficynie Kuchennej (na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ul. St. K. Potockiego 10/16).

   Naszymi gośćmi będą Edyta Dzierż – malarka i performerka oraz prof. dr hab. Elżbieta Gajewska – flecistka, kameralistka, pedagog.
   Porozmawiamy m.in.: o roli koloru, światła, formy, materii i przestrzeni w kreowaniu sztuki, o rzeczywistości i abstrakcji, a także o mitologii oraz magicznej mocy fletu.
   Jednocześnie dokonamy podsumowania całego cyklu „Zmysły Sztuki”, który zostaje zawieszony z uwagi na zbliżający się remont Oficyny Kuchennej. Przerwę chcemy wykorzystać na znalezienie wsparcia finansowego, które pozwoli nam na kontynuowanie i rozwijanie programu oraz na wydanie publikacji. Pomoc uczestników i sympatyków „Zmysłów Sztuki” w znalezieniu sponsorów jest mile widziana. 



   I tradycyjnie, poniżej, przybliżmy sylwetki naszych gości.

Edyta Dzierż (www.edyta.dzierz.netgaleria.pl) – malarka, performerka
Studia na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 2004 r. Dyplom z malarstwa pt. "Pejzaż" w pracowni prof. Mariana Czapli. Aneks z technik ściennych w pracowni prof. E. Tarkowskiego, "Przemienienie Pańskie", mozaika, realizacja wspólna.
W latach 2000 - 2002 specjalizacja z rzeźby w pracowni prof. Gustawa Zemły.
W latach 2007 - 2008 laureatka nagród i wyróżnień w konkursie „Obraz Sezonu i Rzeźba Sezonu w Warszawie”.
W roku 2007 Finalistka Konkursu im Franciszki Eibisch „Malarstwo” Galerii Katarzyny Napiórkowskiej w Warszawie.
ECHO, akryl na płótnie, 2014
Tworzy autorskie projekty artystyczne, a także działa jako organizator, kurator wystaw/projektów ogólnopolskich promujących sztukę współczesną. Współtworzy PRACOWNIĘ 23 na warszawskiej Pradze, a także Grupy Artystyczne: Osobno, Symfonia oraz interdyscyplinarną Młodzi Sztuką. Znalazła się w Rankingu Rzeczpospolitej „Kompas Młodej Sztuki” w latach 2008 – 2012. 
Natura to mój stymulator malarskiego poznania. Dostarcza mi sieć ukrytych połączeń: koloru - światła - formy - materii oraz przestrzeni. Przeżywam, sycę się wartościami natury. Tworzę rzeczywisto-abstrakcyjne płaszczyzny porozumienia - obrazy, w które zawsze uwikłany jest człowiek. Buduję je: mocnym kolorem dynamiczną kreską - płaską plamą barwną - szorstką fakturą - biologicznie zmodyfikowaną konsystencją farby. Obrazy wypełniam własnymi śladami, znakami, pulsującą energią...”

Prof. dr hab. Elżbieta Gajewska – flecistka, kameralistka, pedagog
Studia z wyróżnieniem ukończyła w Akademii muzycznej im. Fr. Chopina w Warszawie w klasie prof. Henryka Bartnikowskiego. Następnie doskonaliła swoje umiejętności jako stypendystka Rządu Francuskiego pod kierunkiem Jean-Pierre Rampala i Alain Marion w Paryżu oraz w Academie Internationale d’Ete w Nicei, następnie u Gezy Nowaka w Pradze.
Celem jej działalności artystycznej stała się gra solowa oraz pedagogika, której naczelnym zadaniem było przeniesienie na grunt polski zasad nowoczesnej szkoły gry fletowej bazującej na prawidłach szkoły francuskiej.
Koncertowała w Polsce i za granicą (większość krajów Europy, Kanada, Brazylia, Japonia, Korea Płd., Tajlandia, Indie, Kuba), występując z recitalami, koncertami z towarzyszeniem orkiestr symfonicznych i kameralnych oraz koncertami muzyki kameralnej. W jej szerokim repertuarze szczególne miejsce zajmuje twórczość kompozytorów polskich, w większości zarejestrowana w nagraniach dla Polskiego Radia oraz na płytach. Wśród pozycji tych znajduje się ponad dwadzieścia utworów jej dedykowanych.
Od 1965 roku jest związana z warszawską uczelnią – początkowo jako studentka PWSM, a następnie – od 1975 roku jako dydaktyk, obecnie – profesor zwyczajny UMFC. Od 1996 roku związana jest także z Keimyung University w Daegu w Korei Południowej początkowo jako „visiting professor”, a następnie profesor w klasie fletu Keimyung Fr.Chopin Academy of Music. Prowadzi również kursy dla flecistów za granicą (Kanada, Korea Płd., Brazylia, Francja, Norwegia, Szwajcaria, Białoruś).
Zaangażowana we wszelkie formy działalności mające na celu opiekę nad prawidłowym rozwojem artystycznym młodzieży, w latach 2000-2009 pełniła funkcję prezesa Stowarzyszenia Flecistów Polskich.
W 2012 roku została uhonorowana przez JM Rektora prof. Stanisława Moryto Medalem „Za zasługi dla UMFC”. W 2013 otrzymała Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego za całokształt dorobku artystycznego i pedagogicznego.


niedziela, 29 marca 2015

Zaproszenie na 31. spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki" w Wilanowie

   W imieniu Pawła Jaskanisa, dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, oraz Fundacji "andART" serdecznie zapraszam na 31. spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki", które odbędzie się 16 kwietnia 2015 r. (czwartek), o godz. 19:00, w Oficynie Kuchennej (na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ul. St. K. Potockiego 10/16).
   Podczas spotkania, na którym będziemy gościć Agę Pietrzykowskąartystkę interdyscyplinarną, ilustratorkę, malarkę, graficzkę, stylistkę, specjalistkę relacji międzykulturowych oraz Tadeusza Szlenkieratenora, solistę operowego, porozmawiamy między innymi o talencie i o konsekwentnej pracy nad jego rozwojem, o realizowaniu się w różnych dyscyplinach artystycznych, o międzykulturowości, jak również o odgrywaniu różnych ról nie tylko w operze, ale także w świecie sztuk plastycznych.
   Zostaniemy poczęstowani autorskim ciastkiem stworzonym przez Agę Pietrzykowską i Tadeusza Szlenkiera, przy udziale artysty malarza Andrzeja S. Grabowskiego, który jest kuratorem i moderatorem "Zmysłów Sztuki". Słodką niespodziankę smakowo skomponuje i wykona mistrz cukierniczy z Oficyny Kuchennej.
   Przypominam, że wstęp na spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki" jest wolny, ale liczba miejsc jest ograniczona. Spotkanie przeznaczone jest dla widzów dorosłych.




I tradycyjnie już, kilka słów o naszych gościach:

Aga Pietrzykowska (http://pietrzykowska.blogspot.com/) - artystka interdyscyplinarna, ilustratorka, malarka, graficzka, stylistka, specjalistka relacji międzykulturowych.
   Absolwentka Stosunków Międzykulturowych na wydziale Neofilologii UW oraz Wydziału Grafiki na ASP w Warszawie - dyplom z wyróżnieniem w Pracowni Ilustracji u Prof. Zygmunta Januszewskiego (2008). Stypendystka MNiSW.
   Jej prace prezentowane były na kilkunastu wystawach zbiorowych i indywidualnych wraz z dziełami znakomitych artystów takich jak: Jan Tarasin, Tadeusz Dominik, Radosław Szaybo, Waldemar Świeży, Jan Sawka czy Krzysztof Penderecki. Wystawiała m.in. w Muzeum Sportu w Warszawie, Muzeum Plakatu, Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego, Galerii -1 Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Gdynia Design Days, Legnickim SATYRYKONie, w Muzeum Sportu w Kijowie, Festiwalu Łódź Czterech Kultur - Powrót do Awangardy, Galerii Second Home w Berlinie, Galerii DAP Okręgu Warszawskiego ZPAP, Starym Browarze w Poznaniu.
   Dzięki wsparciu Ambasady Polski w Portugalii, w marcu 2014 r. odbyła się wystawa prac artystki w Lizbonie. W czerwcu 2013 r. reprezentowała Polskę na IV Międzynarodowych Targach Sztuki - „ARTVILNUS’13” w Wilnie.
   Jej ilustracje publikowane są w międzynarodowych i ogólnopolskich magazynach. Projektuje okładki książek i płyt, m.in. dla CLAM Magazine, Polityki, Chimery, Bluszczu, Slow Magazyn, Lounge Magazyn, Wydawnictwa Dialog, PKOL.
   Projektuje także biżuterię unikatową - okolicznościową i jako pierwsza podjęła realizację autorskiej biżuterii lunarnej – adresowanej do astronautów, lunonautów i marzycieli.
   Współdziałała z Fundacją Polskich Projektantów. Udzielała wsparcia artystycznego dla TVN24, SAS Institute, Centrum Sztuki FORT Sokolnickiego, gdzie jako Dyrektor Artystyczny prowadziła Galerię Sztuki. Stworzyła grupę artystyczną Cztery Kreski. Jest członkinią grupy STGU. Współpracuje z artystami z OW ZPAP oraz Galerią FIBAK&GalleryStore i Saatchi Online. Działa w zespole kuratorskim Love&Art CURATORS Zakochaj się w sztuce | Fall in love with art.
   Ponad 150 jej prac znajduje się w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą m.in w USA, Australii, Niemczech, Portugalii, Ukrainie, Francji, Litwie czy Wielkiej Brytanii.


Tadeusz Szlenkier (www.szlenkier.com) – tenor, solista operowy.
   Ukończył filozofię na UW oraz studia wokalno-aktorskie na Yale University w USA. W Polsce kształcił się u Romana Węgrzyna, a w trakcie studiów zagranicznych u Richarda Cross’a.
   Brał udział w licznych konkursach wokalnych. W maju 2005 r. zajął pierwsze miejsce w Międzynarodowym Konkursie Wokalnym Klassik-Mania w Wiedniu. Od tego czasu występuje na wielu ważnych scenach muzycznych w Polsce i za granicą. Od 2010 r. jest na stałe związany z bydgoską Operą Nova, gdzie występuje w najważniejszych rolach tenora lirycznego - jako Książę w „Rigoletto”, Alfred w „Traviacie”, Rodolfo w „Cyganerii”, Princ w „Rusałce”, Enzo w Giocondzie, Tamino w „Czarodziejskim Flecie”, Barinkay w „Baronie Cygańskim”, oraz Alfred w „Zemście nietoperza”. W jego repertuarze znajdują się również role Gustawa w „Balu Maskowym”, Leicestera w „Marii Stuard” Donizettiego, Jontka w „Halce” Moniuszki, oraz Pinkertona w „Madamie Butterfly”. Wykonuje dzieła oratoryjne - m.in. IX Symfonia Beethovena, oraz Requiem Mozarta.
   Współpracuje m.in. z filharmoniami w Warszawie, Krakowie, Bydgoszczy, Szczecinie, Sopocie, Koszalinie.
   W marcu 2008 r. na zaproszenie Elżbiety Pendereckiej wziął udział w koncertowym wykonaniu opery L. Cherubiniego „Lodoïska”, w ramach XII Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena w Warszawie. Koncert został objęty opieką artystyczną przez Christę Ludwig, a nagranie nominowano do Nagrody Muzycznej „Fryderyk”.
   Począwszy od 2003 r. prowadzi nieprzerwaną działalność koncertową, również za granicą. W latach 2012, 2013 i 2014 entuzjastycznie przyjęto jego występy na festiwalu „Musica em Trancoso” w Brazylii. Latem 2008 r. zaśpiewał partię Pasterza w „Królu Rogerze” Karola Szymanowskiego podczas Bard Summer Festival w Annandale on Hudson. Było to pierwsze sceniczne wystawienie tej opery w Stanach Zjednoczonych. W 2010 r. reprezentował Polskę na koncertach organizowanych w ramach targów EXPO w Szanghaju. W 2012 r. wystąpił jako Idomeneo w operze Mozarta w Teatro Municipal w Limie w Peru.
   W dorobku tenora znajdują się również nagrania, m.in. oper Luigi Cherubiniego „Lodoïska” i Antoniego Dworaka „Rusałka”, a także pieśni Oskara Kolberga.
   Tadeusz Szlenkier jest honorowym ambasadorem SM i poprzez swoją działalność koncertową wspiera walkę ze Stwardnieniem Rozsianym.




czwartek, 5 lutego 2015

Zaproszenie na 30. spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki" w Wilanowie

   W imieniu Pawła Jaskanisa, dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, oraz Fundacji "andART" serdecznie zapraszam na pierwsze w tym roku spotkanie z cyklu "Zmysły Sztuki", które odbędzie się 26 lutego 2015 r. (czwartek), o godz. 19:00, w Oficynie Kuchennej (na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ul. St. K. Potockiego 10/16).
   Podczas spotkania, na którym będziemy gościć Katarzynę Kowalską - artystkę malarkę oraz Bartosza Kowalskiego - kompozytora, aranżera, instrumentalistę, porozmawiamy między innymi o poszukiwaniach własnych środków wyrazu zarówno w kompozycjach malarskich, jak i w muzycznych, o abstrakcyjnym geometryzowaniu przestrzeni, o eksperymentowaniu z kolorem i kompozycją, o oryginalności i tradycji.
   Zostaniemy poczęstowani autorskim ciastkiem stworzonym przez Katarzynę Kowalską i Bartosza Kowalskiego, przy udziale artysty malarza Andrzeja S. Grabowskiego, który jest kuratorem i moderatorem "Zmysłów Sztuki". Słodką niespodziankę smakowo skomponuje i wykona mistrz cukierniczy z Oficyny Kuchennej.
   Przypominam, że wstęp na spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki" jest wolny, ale liczba miejsc jest ograniczona. Spotkanie przeznaczone jest dla widzów dorosłych.




Oto kilka słów o naszych gościach:

Katarzyna Kowalska (www.behance.net/KatarzynaKowalska) – artystka malarka. Absolwentka malarstwa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Wydział Artystyczny - dyplom pod kierunkiem prof. Walentego Wróblewskiego (2009) oraz prawa na Uniwersytecie Rzeszowskim (2005). Należy do Stowarzyszenia „Otwarta pracownia” (Lublin) oraz Grupy artystycznej „Młodzi Sztuką” (Warszawa).
   Malarstwo jest niewątpliwie najważniejszą częścią jej twórczości, ale zajmuje się również rysunkiem/ilustracją i fotografią. Ważną inspiracją jest architektura, przestrzeń miejska, design, street art i grafika komputerowa.
   Uczestniczy w licznych wystawach, wydarzeniach artystycznych i konkursach, m.in.:
  • „Obraz, grafika, rysunek, rzeźba roku 2014” – BWA w Rzeszowie, wystawa pokonkursowa Dom Sztuki w Rzeszowie (2014) 
  • „Interferencje/Interferenzen” – multidyscyplinarna wystawa polsko - niemiecka, Galeria Secondhome Project, Berlin (2014) 
  • Wystawa pokonkursowa XII Międzynarodowy Jesienny Salon Sztuki „Homo Quadratus Ostroviensis” – BWA w Ostrowcu Świętokrzyskim (2014) 
  • Wystawa „Abstrakcja” oraz Wystawa „Warszawa” - Dom Artysty Plastyka, Warszawa (2014) 
  • „Interferencje” – multidyscyplinarna wystawa polsko - niemiecka, Centrum sztuki Fort Sokolnickiego oraz II Międzynarodowa konferencja naukowa „Interferencje kultury współczesnej”, Instytut Germanistyki Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa (2013) 
  • III Triennale Polskiego Malarstwa Współczesnego „Jesienne Konfrontacje”, Dom Sztuki, Rzeszów (2013) 
  • II Festiwal Sztuki Young at art - „Burza”, Dom Artysty Plastyka, Warszawa (2013) 
  • Finał konkursu o Grand Prix Fundacji im. Franciszki Eibisch, Galeria Napiórkowska, Warszawa (2012) 
  • Wystawa pokonkursowa XI Międzynarodowy Jesienny Salon Sztuki „Homo Quadratus Ostroviensis” – BWA w Ostrowcu Świętokrzyskim (2012) 
  • „Sztuka Bezdomna” – wystawa zbiorowa – Nizio Gallery, Warszawa (2011) 
  • Przetworydesign – rezydencja twórczego recyclingu – Soho Factory, Warszawa (2011) 
  • „Do zobaczenia” – Wystawa zbiorowa – Centrum Kultury, Lublin (2006) 


Dr Bartosz Kowalski (www.bartoszkowalski.com) - kompozytor, aranżer, instrumentalista. Absolwent Akademii Muzycznej Fryderyka Chopina w Warszawie (dyplom z wyróżnieniem w klasie prof. Mariana Borkowskiego), gdzie obecnie pracuje jako wykładowca. Absolwent Podyplomowych Studiów Muzyki Filmowej, Komputerowej i Audiowizualnej Akademii Muzycznej w Łodzi pod kierunkiem m.in.: Krzysztofa Knittla, Krzesimira Dębskiego, Pawła Mykietyna, Włodka Pawlika, Zygmunta Koniecznego, Macieja Zielińskiego. Swoje umiejętności doskonalił w ramach stypendium podczas warsztatów w Musikhochschule Stuttgart. Uczestnik Międzynarodowego Seminarium Przedstawicieli Katedr Kompozycji Wyższych Uczelni Muzycznych Krajów Europy Centralnej w Pradze oraz Światowych Dni Muzyki w Chorwacji, gdzie miało miejsce światowe prawykonanie jego utworu „Symfonia Okręgów” na orkiestrę symfoniczną.
   Autor blisko stu kompozycji (w większości utwory symfoniczne, orkiestrowe, chóralne i kameralne). Laureat głównych nagród w ponad dwudziestu krajowych i międzynarodowych konkursach kompozytorskich, m.in.: Międzynarodowego Konkursu Kompozytorskiego im. Krzysztofa Pendereckiego „Arboretum”, trzykrotnie Konkursu Kompozytorskiego Tadeusza Bairda, sześciokrotnie Międzynarodowego Konkursu Kompozytorskiego „Musica Sacra”. Dwukrotnie otrzymał Stypendium Ministra Kultury i Sztuki (1997, 2006) oraz Stowarzyszenia Autorów ZAiKS (2005). Uzyskał również tytuł Kompozytor-rezydent Filharmonii Świętokrzyskiej (w sezonie 2012/13).
   Jako instrumentalista improwizujący (trąbka, kornet, waltornia, flety proste, fortepian, gitary, instrumenty elektroniczne) bierze udział w licznych koncertach i happeningach. Związany z zespołem muzyki improwizowanej „Sonofrenia”. Tworzy również muzykę do filmów. W swym dorobku ma wiele aranżacji i instrumentacji dzieł zarówno muzyki poważnej, jak i rozrywkowej. Współpracował m.in. z Waldemarem Malickim (aranżacje symfoniczne do programu telewizyjnego "Co tu jest grane" i „Filharmonia Dowcipu”) oraz Aliną Mleczko i kwartetem Prima Vista (płyta „La Fiesta”).
  Twórca niezależnego kanału na YouTube, w którym opracowuje i wykonuje techniką "orchestra by one" utwory z różnych okresów muzycznych, występując pod pseudonimem Bartmuz. 





czwartek, 4 grudnia 2014

Jak zachować w sobie dziecko - recenzja 29. spotkania z cyklu "Zmysły Sztuki"

Józef Wilkoń i Sylwia Lorenc
(fot. Piotr Baran)
   Na ostatnim w tym roku spotkaniu z cyklu "Zmysły Sztuki" mieliśmy okazję podziwiać dojrzałość nieustannie młodą duchem, czyli Józefa Wilkonia - wybitnego ilustratora, artystę malarza, rzeźbiarza oraz młodość już dojrzałą duchowo, czyli Sylwię Lorenc - znakomitą flecistkę. 
   Mistrz, z bagażem doświadczeń i rozmachem twórczym, wędrujący po różnych dziedzinach artystycznych - rysunek, ilustracje, malarstwo, rzeźba - prezentuje spokojny dystans do świata i ludzi. Ktoś, kogo najlepiej jest obserwować i słuchać, bo wtedy można się bardzo wiele dowiedzieć i nauczyć. 
"Zmysły Sztuki" czas zacząć (fot. Pan Fotograf)
   Jednak na "Zmysłach Sztuki" w tradycję wpisały się pytania. Nie tylko te od kuratora, Andrzeja S. Grabowskiego, ale także z sali. Tym razem Oficyna Kuchenna pękała w szwach. Cieszy nas, kiedy tyle osób jest zainteresowanych, zasłuchanych, zapatrzonych, ale także aktywnych, dopytujących, komentujących. I co bardzo ciekawe, na tym spotkaniu było chyba po raz pierwszy jednocześnie kilka pokoleń. Był m.in. wnuk i prawnuczka Józefa Wilkonia, a także córka Sylwii Lorenc. Przyjechali młodzi i bardzo młodzi. Było grono zwane dostojnie seniorami oraz średnie pokolenie. Dla każdego znalazło się coś ciekawego. Może dlatego, że ilustracje i rzeźby Józefa Wilkonia cieszą oko i duszę, wzbudzają pozytywne emocje niezależnie od wieku? A muzyka? Muzyka uwiodła nas wszystkich, ale o niej za chwilę. A jeśli ktoś się niecierpliwi, to zapraszam na YouTube, gdzie można odsłuchać wszystkie utwory wykonane na 29. spotkaniu (link).

Pytanie z sali (fot. Marcin Grzebyk)
   Zachęcam do zapoznania się z niezwykłą książką - "Józef Wilkoń. Szum Drzew", w której z artystą rozmawia Janusz Górski. Osoby, które zakupiły ten piękny album cieszą się z pewnością, że w każdej chwili mogą do niego zajrzeć i przenieść się w inny, bajkowy świat, tak jak ja to robię. 
   Przez karty książki wędrujemy po drodze twórczej Józefa Wilkonia. W krótkich formach, w oszczędnym słowie, bo Józef Wilkoń nie przepada za rozgadywaniem się, poznajemy kolejne etapy, bogato zilustrowane pracami, począwszy od tych z 1959 roku aż po współczesne. 
   Warto skorzystać z pewnych wskazówek, które można znaleźć wśród wypowiedzi artysty. Chociażby z tych, których udzielił mu mądry nauczyciel rysunku w szkole powszechnej, Roman Kozioł, któremu Józef Wilkoń bardzo dużo zawdzięcza i o którym opowiedział na spotkaniu. Z przyjemnością zacytuję fragment. Może natchnie tych, którzy zmagają się ze swoją twórczością, i tych, którzy uczą rysunku w szkołach. "Przede wszystkim wyrzucił mi gumę. Powiedział: Jak mażesz, to nie widzisz, jakie robisz błędy. Potem zabrał mi linijkę i powiedział: Chłopcze, krzywa linia jest piękna.
Józef Wilkoń
(fot. Pan Fotograf)
   Józef Wilkoń z sentymentem i dużą sympatią wspominał także swojego profesora z ASP w Krakowie, Adama Marczyńskiego, u którego robił dyplom z malarstwa.
   Oczywiście album jest rewelacyjny, ale obcowanie z samym twórcą - Józefem Wilkoniem, i podziwianie jego oryginalnych prac, odbieranie ich nie tylko zmysłem wzroku, ale przede wszystkim emocjami, jest wydarzeniem absolutnie niepowtarzalnym. 
Uśmiechnięty nietoperz
(fot. Marcin Grzebyk)
   Zapraszam Państwa do Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, bo warto otworzyć swoje zmysły na dzieła Józefa Wilkonia, poddać się czarowi świata tych bajkowych zwierząt. 
   W Oficynie Kuchennej, na wykuszach i na kominku, przysiadły ptaki, przycupnęły psy. Pantera wygląda przez okno, wyczekuje na gości. Pod sufitem, pozornie bez ruchu, zastygł uśmiechnięty nietoperz. Po ścianach Oficyny Kuchennej galopują wilkoniki, dostojnie pływają ryby, przechadzają się dumne pawie. Na dziedzińcu, łapa w łapę, spacerują dzik, łoś i miś, a lwica wraz z młodym leniwie przysypia. Dziki kot spokojnie odpoczywa, choć minę ma ciut melancholijną. Uważajcie na krokodyla. Jest oczywiście bardzo sympatyczny i szeroko uśmiechnięty, jak to zwierzęta Józefa Wilkonia, ale zęby ma ostre, no bo co to byłby za krokodyl, gdyby był szczerbaty. 
Krokodyl nocą
(fot. Pan Fotograf)
   Spokojnie, przy pysznej kawie, poddajcie się emocjom i wróćcie do świata dzieciństwa dzięki tym wszystkim wilkoniowym cudownościom prezentowanym w Oficynie Kuchennej. Czasu nie zostało zbyt wiele, bo wszystkie wilkoniątka 19 grudnia opuszczają Wilanów i wracają do domu.
   Zachęcam także do sięgnięcia po książki napisane i zilustrowane przez Józefa Wilkonia. To prawdziwa uczta dla oczu. 
   
Józef Wilkoń (fot. Marcin Grzebyk)
   Kto był na ostatnim spotkaniu, miał okazję skorzystać z tego, że Józef Wilkoń podpisywał swoje książki "Skarb Ali Baby" (wydaną całkiem niedawno) i "Księgę dżungli" oraz wspomniany wyżej album. Z każdym chwilę porozmawiał i każdemu napisał coś innego. Mieć taki oryginał, to prawdziwy skarb!
   Słuchanie muzyki wykonywanej na żywo, takiej, w której brzmieniu słychać nabieranie oddechu przez flecistkę, uderzenia palców pianisty w klawisze, której towarzyszą szmery publiczności, spontaniczne brawa, to także zupełnie inne przeżycie niż słuchanie nagrań. Nawet najlepiej nagrany utwór, ze wspaniałej sali koncertowej, nie odda atmosfery towarzyszącej muzykowaniu na żywo. 
Sylwia i Mariusz Lorenc
(fot. Pan Fotograf)
   I tu czas na kilka słów o fantastycznej, ciepłej i wygląda na to, że bardzo ze sobą związanej parze - o Sylwii Lorenc i jej mężu, Mariuszu, który akompaniował Sylwii na pianinie. Wysłuchaliśmy sześciu różnych utworów. Dowiedzieliśmy się, że kiedy ma się klasyczne wykształcenie muzyczne, trudno jest improwizować. A z technicznych ciekawostek okazuje się, że materiał, z którego wykonany jest flet, ma znaczenie. Sylwia przywiozła do Wilanowa dwa instrumenty - flet orkiestrowy srebrny i flet osobisty wykonany z platyny ze srebrem. Ten pierwszy lepiej sprawdził się we wnętrzu Oficyny Kuchennej. Poza tym są jeszcze flety wykonane ze złota, ale te brzmią mniej miękko, jak również z hebanu, które można spotkać w orkiestrach zagranicznych.
   Jeśli odwiedzą Państwo Oficynę Kuchenną, to proszę zwrócić uwagę na nosorożca wiszącego nad barem. To pewien akcent łączący twórczość Józefa Wilkonia z Sylwią Lorenc. Otóż nosorożec odkręcił sobie jeden róg i gra na nim z pasją wydymając mocno policzki. Ciekawe, czy Państwo wiedzą, że Józef Wilkoń wykonał prawdziwy instrument? Była to trąba w kształcie smoka specjalnie dla Joszko Brody. Nie bardzo wiedział, czy to wyjdzie, czy się uda. Na co Joszko Broda powiedział: Nie bój się nic. Każda rura gra. I rzeczywiście ta także zagrała. 
Nosorożec gra na rogu
(fot. Marcin Grzebyk)
   Zresztą w twórczości Józefa Wilkonia często pojawiają się tematy muzyczne, słonie grające na trąbach, ptaki, wspomniany nosorożec.
   Rozmawialiśmy także o nadmiarze techniki, nagłośnieniu, sztucznym czyszczeniu dźwięku. Tu w dyskusję włączyła się Iwona Tober - śpiewaczka, którą gościliśmy w ubiegłym roku na 19. spotkaniu z cyklu "Zmysły Sztuki". Iwona podkreśliła piękno wykonanych przez Sylwię i Mariusza utworów, czystość i zaangażowanie oraz to, że można osiągnąć tak dobry efekt bez specjalnych wzmocnień. To mi przypomniało śpiew Iwony - jej głos, który bez mikrofonu rozchodził się po kawiarni, dziedzińcu, parku pałacowym...
   Widać, że oboje - Sylwia i Mariusz - lubią muzykować, że dźwięki towarzyszą im nieustannie, ale i to, że mimo klasycznego wykształcenia poruszają się swobodnie w różnorodnej tematyce - oczywiście w klasyce, ale i muzyce filmowej, jazzowej, tangu. 
   Mariusz, na prośbę publiczności, aby muzyką opowiedział o sobie, chwilę
Kurator zachęca Mariusza Lorenca do improwizacji
(fot. Mariusz Grzebyk)
improwizował. Zagrał nam utwór, którego inspiracją była jego żona - Sylwia biegnąca na szpileczkach, uwielbiająca słońce. Lekka, zwiewna, pogodna. Czy Mariusz spełnił prośbę publiczności i opowiedział o sobie? Trochę tak, bo pokazał nam Sylwię widzianą jego oczami.
   Ważnym, myślę, że nie tylko dla mnie, przesłaniem całego spotkania było uświadomienie sobie, że w każdym wieku można zacząć coś nowego. 
   Józef Wilkoń powiedział, że rzeźbi od niedawna, od około osiemnastu lat, czyli zaczął ten wątek swojej twórczości w wieku 66 lat. Ale to jeszcze nic, bo lada dzień wyjdzie książka "Zbuntowany elektron", którą Józef Wilkoń stworzył w całości na tablecie!!! Mając 84 lata! Wcale nie trzeba się obawiać nowych technologii, a wręcz przeciwnie, można i należy eksperymentować.
   Kiedyś już o tym rozmawialiśmy, że narzędzie nie ma znaczenia i teraz też ten temat powrócił. Ważna jest wizja i zdolności. Tym razem dodaliśmy jeszcze, że ważny jest też dystans i umiar w stosowaniu technologii. 
Dużo nas (fot. Marcin Grzebyk)
   Józef Wilkoń spróbował twórczości na tablecie, jak to ujął "paluchem", ale nie zamierza tego powtarzać. Brakuje mu w tej materii oryginału. Wydruk to będzie namiastka. Powiedział, że dla niego niezastąpione jest jednak obcowanie z oryginałem, czymś co stworzyła ręka
   Dlatego też są plany, by na bazie oryginalnych listów Jana III i Marysieńki Józef Wilkoń wykreował książkę ilustrującą historię ich miłości oraz by w Wilanowie został przywrócony Zwierzyniec Jana III. Do wilanowskiego parku, do części angielskiej, wprowadziłyby się "wilkoniowe" zwierzęta i stworzyły Zwierzyniec. Widzieliśmy w ogrodzie-pracowni Józefa Wilkonia piękne wilki, które w objęciach trzymają psy i wiele wiele innych rzeźb zwierząt, które idealnie wpisałyby się w trochę dzikie, po angielsku nieuporządkowane, otoczenie parkowe. 
   Mamy też w planie sześć spotkań z cyklu "Zmysły Sztuki" w 2015 roku i mamy nadzieję, że nadal będą Państwo w nich tak licznie uczestniczyć. 
Jabłkoń (fot. Marcin Grzebyk)
   Zapomniałabym o ciastku, a przecież tym razem miałam swój wkład w jego tworzenie! Ideę wymyślił Józef Wilkoń wraz z Sylwią Lorenc i Andrzejem S. Grabowskim. Wiedząc, jak będzie wyglądać i z czego powstanie, nazwałam je "Jabłkoń". Ciastko było i piękne, i pyszne. Kto nie był, musi mi uwierzyć na słowo, a patrząc na zdjęcie może sobie wyobrazić jak smakowało :-)
   Tradycyjnie dziękujemy Pawłowi Jaskanisowi, Dyrektorowi Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, za gościnność i dodatkowo za otwartość na pomysły kuratora "Zmysłów Sztuki", Andrzeja S. Grabowskiego. 
   Firmom wspierającym „Zmysły Sztuki" dziękujemy, że dbają o naszych gości - Arkadiuszowi Bachanowi z firmy Per Aarsleff Polska, Tadeuszowi i Arturowi Sawickiemu z firmy Savel, będącej wyłącznym dystrybutorem Winsor & Newton, Jarkowi Uścińskiemu, zarządzającemu Oficyną Kuchenną i Monice Kalecie, która jest z nami od początku i dba, aby wszystko było należycie podane, Jerzemu Sztylerowi z Winiarni Lippóczy Pince, Stanisławowi Kozyrze z firmy Bodoni.
   Dziękujemy również Marcinowi Grzebykowi, Piotrowi Baranowi i jeszcze jednemu Panu Fotografowi (pod takim pseudonimem się skrywa), którzy wykonali i przekazali nam zdjęcia ze spotkania. Cały album znajduje się na FB (http://www.facebook.com/zmyslysztuki), gdzie Państwa także serdecznie zapraszam. Zamieszczam tam także zaproszenia na wszelkie wydarzenia ważne dla naszych gości, których przez 29 spotkań nazbierała się spora grupa. 
   A na blogu będę Państwa oczywiście informować o przygotowaniach do kolejnego spotkania.
   Na koniec pozwolę sobie zacytować to, co Irena Makarewicz - tłumaczka literatury, którą gościliśmy w 2011 roku, na trzecim spotkaniu z cyklu "Zmysły Sztuki", napisała na FB w odpowiedzi na moje pytanie, jak można podsumować te minione 29 spotkań: Otwieranie zmysłów i otwieranie się na światy, o których nie miałam pojęcia i pewnie dalej bym nie miała, gdyby nie wydarzyły się Zmysły Sztuki, wszystkie i każde z osobna.

Barbara A. Maciążek